Ostatnio dodane

Tkacz

,,Wzieli również Jego tunikę, która nie była szyta, ale od góry cała tkana"  

W starożytnych tekstach żydowskich jest wiele odniesień do sporządzania odzieży - od siania i czesania lnu, po przędzenie i tkanie. To, że przędzenie było wykonywane na dworze jest uważane przez wzmianki talmudyczne za stwarzanie sobie okazji do plotkowania: ,,którzy przędzą swoją przędzę przy świetle księżyca" (Sotta 6a) i ,,grzesznik", przędzie na ulicy" (Ketwot 7b). 

Len był importowany z Egiptu, mimo, że lokalna produkcja była również znana. Len uprawiano bowiem w Galilei, a wełna pochodziła przede wszystkim z Judei.

Najbardziej powszechnym krosnem było według przekazu krosno stojące z osnową napiętą pomiędzy górną i dolną belką, albo z ciężarkami napinającymi osnowę. Krosno pedałowe jest wspomniane w Talmudzie jako obsługiwane przez  mężczyzn. 

Wszystkie ubrania i koce dla całej rodziny były tkane w domu. Posługiwano się przy tym krosnem stojącym, w którym tkanie ubrania rozpoczynało się od góry. 

Lunatyzm

Nazwa ,,lunatyzm" pochodzi od łacińskiego słowa Luna - Księżyc. Somnabulizm ujawnia się w księżycowe noce, zwłaszcza podczas pełni. Nie ma znaczenia, czy lunatyk widzi księżyc, wystarczy świadomość. 

W czasie lunatyzmu dochodzi do tego, że pracuje i mózg ( w fazie REM), i mięśnie (w fazie NREM). Somnabulik chodzi sztywno, z szeroko otwartymi oczami; nie czuje strachu - dlatego zdolny jest do różnych czynów, nawet bardzo niebezpiecznych, których później nie pamięta. Zachowuje się, jakby nic nie stanowiło dla niego przeszkody. Niektóre zachowania lunatyków są niegroźne: mogą oni po prostu przejść się po domu i wrócić do łóżka. Lunatycy są w stanie wyskoczyć z balkonu, czy też przejechać samochodem kilkadziesiąt kilometów. Podczas lunatykowania zdarzają się sytuacje, gdy lunatykujący podczas snu popełnia samobójstwo bądź dokonuje zbrodni. 

 

 

 

 

Realianie - ruch Raela

Ruch Raela ( Raelian Movement) jest religią opartą na wierze w latające spodki, założoną w 1973r. przed francuskiego kierowcę rajdowego i dziennikarza Calude'a Vorihona (zwanego przez swoich zwolenników Raelem) w rezultacie domniemanego spotkania z przybyszami z kosmosu (zwanych przez realitów Elohim). Zaprzeczają istnieniu Boga i duszy. 

Rael twierdzi, że jedyną nadzieją na zdobycie nieśmiertelności jest regeneracja organizmu dzięki metodom zaawansowanej technologii naukowej. W tym celu członkowie założonego przez niego ruchu uczestniczą w odbywających się cztery razy w roku uroczystościach, podczas których Elohim przelatują nad ich głowami, rejestrując na swoich przyrządach kod genetyczny, Rytuał inicjacyjny zwany ,,przekazaniem planu komórkowego", ma zapewnić uzyskanie nieśmiertelności przez klonowanie. Kandydaci podpisują umowę, na której podstawie zezwalają pracownikowi domu pogrzebowego na wycięcie po śmierci kawałka z kości czoła (,,trzeciego oka") i przekazanie go w pojemniku z lodem Raelowi, a ten z kolei ma powierzyć ów depozyt Elohim. 

 

 

 

 Patrz też : ufo a biblia

Zobacz: Klip Elohim :)

 

Cieśla

,,Czy to nie ten cieśla, syn Marii, brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona ?" 

Współcześni komentatorzy odnotowują, że greckim słowem oznaczającym zawód Jezusa był tekton. Może się ono odnosić do kilku zawodów budowlanych. Robotnicy bowiem, którzy pracowali w drewnie, byli w czasach Jezusa dość powszechni. Wykonywali oni niektóre bardziej profesjonalne prace budowlane, których gospodarze nie potrafili zrobić sami. Faktycznie poza architektem lub mistrzem budowlanym, tylko cieśla był jedynym płatnym robotnikiem w budownictwie. 

Cieślę, mówi starożytny komentarz do Księgi Wyjścia, można rozpoznać jako profesjonalistę po jego ekwipunku, zawierającym narzędzia związane z jego zawodem. Do zawodu cieśli należało wykonanie drzwi i okiennic domów. Poza drzwiami i oknami cieśle instalowali zamki i wykonywali narzędzia rolnicze oraz meble z drewna. 

Kowal

Zawód kowala był jednym z ważniejszych w czasach Jezusa. Metalu używano bowiem we wszystkich dziedzinach życia, od produkowania broni po gospodarstwo domowe, biżuterię i monety. 

Najwyższym rangą wśród przetwarzających metal byli zapewnie ludzie, którzy wyrabiali biżuterię i inne ozdoby. Zwykły robotnik, pracujący w metalu, był nazywany nappah, w nawiązaniu do pochodzącego z hebrajskiego słowa ,,dmuchać". Wiązało się to z miechami, za pomocą, których utrzymywano ogień w odpowiednio wysokiej temperaturze, aby mógł stopić metal. Kowal używał jako paliwa węgla drzewnego, który sam produkował. Wzmianka w talmudycznym traktacie Szabbat mówi, że dozwolone jest w szabat palić węglel, aby wykuć nóż, potrzebny w tym dniu do obrzezania. Żelazo wydobywano w Jordanie, ale Talmud odnotowuje, że najlepsze żelazo do produkcji broni pochodziło z Indii. 

Proces produkcji narzędzi żelaznych dostarczył mędrcom rabicznym kilku analogii, między innymi tę, która mówi, że ,,kto myje się w gorącej wodzie, a nie spłukuję w zimnej, podobny jest do żelaza, które włożono w ogień, ale nie zanurzono go następnie w zimej cieczy". 

 

Pasterz

,,Kto z was mając sto owiec, gdy straci jedną z nich, nie pozostawi 99 samych na pastwisku i nie idzie za zaginioną aż znajdzie?"

Ponieważ owce i ich pasterz często występują w Starym Testamencie, i w życiu codziennym miały również duże znaczenie, nie dziwi więc, że w pismach Nowego Testamentu nierzadko pojawiały się jako symbole. 

Gdy Jezus w Ewangelii według świętego Jana 10, 1-5 po raz pierwszy odwołał się do znanej dziś przypowieści o pasterzu, słuchacze nie rozumieli tego, co do nich mówił (J. 10,6). On jednak przemawiał w tym samym tonie, rozwiajając symbolikę przez dodanie szczegółów z codziennego życia pasterza (J.10, 7-18).

W czasach Jezusa, w dniach przed zburzeniem Drugiej Świątyni, rolnicy i pasterze żyli najczęściej w zgodzie. W Galilei najbardziej nieurodzajne ziemie były pozostawione na pastwiska. Tereny te były nazywane midbar i czasem nazwa ta jest błędnie tłumaczona jako ,,pustynia". Pochodzi ona jednak od hebrajskiego słowa oznaczającego miejsce ,,wyprowadzenia trzód". Stanowiło ono często wartościową część gospodarstwa rolnego. Młodsi członkowie rodziny paśli owce i kozy, podczas gdy starsi nadzorowali uprawy w innych miejscach. 

Nie wszyscy postrzegali pasterzy w pozytywnym świetle, szczególnie po zburzeniu świątyni. Ponieważ studiowanie Tory stawało się coraz ważniejszym elementem życia Żydów, to fakt, że wielu pasterzy wykonywało swój zawód z dala od ośrodków nauczania spowodował, że zaczęto nimi gardzić. Rywalizację pomiędzy pasterzami a uczonymi oddał znany uczony z IIw w. Rabbi Akiba, który w młodości był prostym człowiekiem i pracował jako pasterz dla swojego przyszłego bogatego teścia. Przyznaje on, że wówczas ,,gdybym dostał w swoje ręce uczonego, zbiłbym jak osła". 

Tak ostre słowa spowodowane były katastrofalnymi zmianami ekonomicznymi, które w tamtych czasach dotknęły licznych Żydów. Wielu rolników utraciło ziemię, próbowało odbudowywać gospodarstwa, zdewastowane przez wojnę, a zadanie to utrudniały owce i kozy, które wdzierały się do nich niszcząc je. Pasterze zaś uważali się za odrzuconych przez pozostałych członków społeczeństwa. 

 

 

 

Fotografie duchów

Fotografie duchów, przedstawiające dommniemane wizerunki duchów zmarłych, budziły kontrowersje już od momentu ich pierwszego pojawienia się w 1861 roku. Interpretowano jako wynik działania refleksów świetlnych, uszkodzeń powstałych na kliszy lub podczas wywoływania i nie uważano za przekonywujące dowody na istnienie życia po śmierci. 

Za pierwszego fotografa duchów uważany jest William Mumler, grawer-jubiler z Bostonu. W 1861r. na wywoływanej przez niego płytce fotograficznej, na której utrwalił się swój autoportret pojawił się także wizerunek ducha. Odkrycie Mumlera zdobyło wielką sławę w okresie, kiedy spirytyzm oraz kontakty z duchami stawały się coraz bardziej popularne. W rezultacie wiele osób próbowało udowodnić istnienie życia po śmierci, starając się uchwycić na fotografii wizerunki duchów, które pojawiały się zazwyczaj powyżej lub obok portretu fotografowanej żywej osoby. Najsłynniejszym przykładem fotografii przedstawiającej ducha, uznanej za prawdziwą przez naukowców, jest zdjęcie tak zwanej Brązowej Damy z Raynhamm Hall. 

 

Fotografowanie duchów jest nadal praktykowane, chociaż w zupełnie innym celu, przez badaczy zajmujących się nawiedzonymi przez duchy domami, którym czasami udaje się utrwalić na zdjęciu smugi świetlne niewiadomego pochodzenia lub tajemnicze białe kształty.