Ostatnio dodane

Marzenia senne

Marzenia senne związaną są z  fazą snu, zwaną REM (Rapid Eye Movement - szybkie ruchy oczu), która następuje mniej więcej co 90 minut po zaśnięciu. Marzenia senne choć związane z fazą REM, nie muszą wcale stanowić zasadniczego jej celu - nie wiadomo dokładnie, czemu służy faza REM ani nawet same sny. Wiadomo jednak, że ze snami łączy się olbrzymi potencjał i, że niosą one przesłania z bardzo głębokiej i bardzo mądrej części nas samych. Już w starożytności ludzi fascynowała zagadka marzeń sennych. Grecy i Rzymianie stworzyli cały system interpretacji snów również tych o treści erotycznej. W średniowieczu badanie zainteresowania snami potępiano. 

Istnieję teoria, że upodobanie do snów i szukanie sensu ich wyjaśnienia dotyczyło tylko pogan. W Izraelu dużą wagę przywiązywano do snów. Sądzono, że za sprawą snów Bóg porozumiewa się z ludźmi. Talmud przypisuję Mu stwierdzenia : ,,Chociaż ukryłem Moją twarz przed Izraelem, będę się z nim porozumiewać poprzez sny" (Chag. 5b). Również snom poświęcone są strony w traktacie Berachot. ,,Nie zinterpretowany sen jest jak nieprzeczytany list". ,,Ani dobry sen ani zły sen nie spełnia się dokładnie. Zły sen jest lepszy od dobrego"(Ponieważ zły sen skłania człowieka do poszukiwania własnego serca i ukorzenia się). Skutki snu zależą od jego interpretacji. Ważne zatem, aby człowiek dobrze zapamiętał sny. Oczywiście sen interpretowano zgodnie z Torą. A więc, jeśli komuś śniła się rzeka, powinien przypomnieć sobie słowa Izajasza : ..A ja skieruję do niego pokój jak rzekę" (Iz 66,12), zanim nasunie mu się inny werset : ,,Albowiem uciemiężenie przyjdzie jak rzeka" (Iz 59,19). 

Podczas snu możemy nie tylko poznać przyszłość, ale również uzyskać wiele cennych informacji tak natury artystycznej jak i technicznej. Ponoć opera "Tristan i Izolda" Richarda Wagnera narodziła się podczas jego snu. Pomysł powstania książkowej postaci "Frankensteina" zrodził się we śnie Mary Shelley w 1818 roku. 70 lat później żona pisarza Louisa Stevensona obudziła go ze snu słysząc jego krzyki. Niestety zamiast podziękowań usłyszała od męża słowa pretensji i stwierdzenie "miałem wspaniały sen o straszydłach". Z samego rana natomiast Louis rozpoczął pisanie swego słynnego horroru "Dr Jekyll i Mr Hyde". Sto lat temu pisarz Bram Stoker kładąc się spać po obfitej kolacji spotkał we śnie przerażającego księcia-wampira Drakule co oczywiście przelał na papier.

Prorocze sny zdarzają się również naukowcom. Laureat Nagrody Nobla, duński fizyk Niels Bohr przez całe życie twierdził, że całkowicie nowego modelu atomu wodoru nie wymyślił tylko ujrzał we śnie. Fryderyk Kekule niemiecki chemik, który wiele swoich odkryć poznał we śnie, na konferencji naukowej w 1890 roku radził swoim kolegom: "Panowie, nauczcie się śnić!"

Często marzenia senne zawierają odpowiedzi na problemy, których nie można rozwiązać aktywnym i świadomym myśleniem. 

Święte rany

Od setek lat w literaturze religijnnej i medycznej spotykamy opisy osób, u których samoczynnie pojawiały się rany podobne do tych ran Chrystusowych. Niektóre z tych osób były głęboko wierzące, innym zaś doznania religijnne były całkiem obce. Czy są one dowodem łaski Bożej ? 

  • Cloretta  Robertson - nie była była katoliczką, była pierwszą znaną stygmatyczkom rasy czarnej. Trzy tygodnie przed Wielkanocą 1972 roku Cloretta oglądała film opowiadający historie Ukrzyżowania. Kilka dni później z jej dłoni zaczęła płynąć krew. Badało jej wiele różnych lekarzy w tym psychiatrzy, którzy stwierdzili, że jest zdrowa i nie jest to żadna forma samookalecznia. Zjawisko występowało codziennie po kilka minut aż do Wielkiego Postu, kiedy krwawienie ustało na zawsze. 
  • Giorgio Bongiovanni - rany wystąpiły u niego po wizycie w kaplicy fatimskiej w  Fatimie. Jak u większości stygmatyków, u Bongiovanniego pojawiło się pięć wciąż odnawialnych ran, uważanych za znamiona ,,Męki Pańskiej". Po pewnym czasie wystąpiła u niego rana na czole w kształcie krzyża. Z czasem Bongiovanniemu zaczeła objawiać się Matka Boska. Warto zwrócić uwagę, że poglady i przesłania od niego dla świata są bardzo związane z naukami ruchu Nev Age aniżeli z poglądami zawartymi w Biblii. Bongiovanni jest zagorzałym zwolennikiem reikarnacji. 

Badacze z różnych dziedzin nauki zauważyli, że stygmaty często dotykają osób prostych, wręcz analfabetów. W Polsce jeden z najbardziej znanych stygmatyczek była Katarzyna Szymon ze Śląska. Była medium. W czasie transu potrafiła mówić w nieznanych jej językach. Przemawiały przez nią różne istoty. Przedstawiały się jako Pan Jezus, Matka Boża. W jej domu dochodziło do materializacji hostii, która  lewitowała dopóki Katarzyna jej nie przyjęła. Ludzie całowali rany Katarzyny, dochodziło do wielu uzdrowień. 

Ciekawe jest to, że stygmaty mają wiele cech opętań demonicznych. W Biblii nie ma ani jednego przykładu, by Bóg naznaczał w ten sposób swoich naśladowców. Warto zwrócić uwagę, że często przy otrzymaniu stygmatów ukazuję się Matka Boska. W Biblii nie ma ani jednego zdania dla uznania jej świętości, czy mocy. Maria w świetle Biblii nie jest równa Bogu to zwykła kobieta, najwspanialszy wzór kobiety i kochającej matki. Wszelkie opisy jej świętości powstały na poza biblijnych przekazach. 

 ,,Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru".

 

Film o Katarzynie Szymon polskiej stygmatyczce, której świętości nie uznał kościół katolicki pomimo licznych dowodów 

 

Czytaj też : http://www.archiwum-tajemnic.pl/parapsychologia/46-stygmaty.html

 

 

 

 

Tabliczka ouija

Tabliczka ouija - ich nazwa pochodzi z połączenia dwóch słów oznaczających ,,tak", francuskiego (oui) i niemieckiego (ja) - wykorzystywane są zarówno do gry, jak podczas seansów spirytystycznych. Wyglądem przypominają szachownicę, z tym że zamiast czarnych i białych pól znajdują się na nich cyfry, litery alfabetu oraz słowa ,,tak" i ,,nie". Do tabliczki przymocowany jest także wskaźnik, zwany planchette (dosł. deseczka), na którym uczestnicy gry/seansu opierają delikatnie czubki swoich palców. W odpowiedzi na wypowiedziane pytanie planchette zaczyna poruszać się po tabliczce - jakby za sprawą obecnego ducha - wskazując na ,,tak", ,,nie" lub którąś z liter, które układa się następnie w słowa. Profesjonalne media i jasnowidze spoglądają raczej niechętnym okiem na tabliczki ouija. Uważaja, że zbyt łatwo dają się one kontrolować przez ,,pospolite duchy", które zainteresowane są bardziej zabawą niż przekazywaniem istotnych informacji. 

Co ciekawe, gdy tabliczka ouija powstawała wcale nie miała służyć do rozmowy ze zmarłymi. Starożytni Egipcjanie posługiwali się podobnym urządzeniem do kontaktu ze zmarłymi. Tabliczkę, którą znamy dziś, wymyślono jako grę towarzyską. Jej autorami byli Amerykanie: William i Isaac Fuld. W czasie obydwu wojen światowych popyt na tabliczki ouija wzrastał. Masowo kupowały je wdowy, które pragnęły skontaktować się ze swoimi mężami poległymi w walce. 

Według wielu badaczy z różnych środowisk chrześcijańskich i towarzystw związanych ze zjawiskami paranormalnymi tabliczka ouija to furtka do poteżnych i złowrogich mocy. Jeżeli uczestnicy seansu nie mają należytego przygotowania, mroczne istoty mogą przybyć, wkroczyć do ich życia i całkowicie nim zawładnąć. 

 

 

 

 

Zombie

Zombie jest osobą zmarłą - lub dokładniej, pozbawionymi duszy zwłokami - która została sztucznie, zwykle za pomocą magii, przywrócona do życia.  Pozbawiony składnika świadomości zombie porusza się bez określonego celu, mechanicznie niczym robot. Oprócz zombie znanych z filmów najbardziej znanymi zombie są zmarli, którzy jak się wydaję ożywają za sprawą czarowników wudu. Termin zombie pochodzi najprawdopodobniej od afrykańskiego słowa nzambi, oznaczającego ducha zmarłego. 

Etnobiolog Wade Davis badał haitańskie zombie i odkrył, że są one w istocie osobnikami, którym podano specjalną substancję, wskutek czego wyglądali na umarłych, a następnie pogrzebano ich żywcem. Ofierze wciera się silną truciznę w otwartą ranę lub podaję wraz z pokarmem. Mikstura zwykle w postaci białego proszku, zawiera różnego rodzaju substancje toksyczne pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. 

Ofiara, której podano truciznę czuję się źle, ma zawroty głowy oraz odczuwa mrowienie w kończynach, które prowadzi do całkowitego odrętwienia. Następnie zaczyna silnie się ślinić, pocić, ma bóle głowy i jest ogólnie osłabiona. Ofiara ma biegunkę i wymiotuję, potem ma kłopoty z oddychaniem, a w końcu całe ciało sinieje. Czasami ciałem wstrząsają silne drgawki, po których następuje jej całkowity paraliż - ofiara zapada w śpiączkę, w takcie której sprawia wrażenie martwej. 

Po pewnym czasie czarownik wydobywa ofiarę z grobu i ożywia ją za pomocą mikstury. Zdezorientowana, przerażona, znajdująca się na skraju psychicznego i fizycznego wyczerpania ofiara otrzymuję nowe imię i staje się niewolnikiem czarownika. Istnieję także tradycja czegoś, co można by nazwać ,,duchowym zombie", polegająca na tym, że czarownik uzyskuję kontrolę nad duszą zmarłego. Zombie astal, podobnie jak jego fizyczny odpowiednik staje się całkowicie posłuszny czarownikowi. 

Pierwsza żona Adama Lilith

Imię Lilit jest pochodzenia sumeryjskiego. Rdzeń lil oznaczał wiatr, a zatem Sumerowie wyobrażali sobie demony jako coś powietrznego czy duchowego. W językach semickichnatomiast dość wcześnie łączono rdzeń lil z nocą. W ten sposób z demonów wietrznych powstały demony nocne. W sumeryjskiej liście królów, z ok. 2400 r. przed Chrystusem, Lillü pojawia się jako ojciec Gilgamesza. To powiązanie postaci Lilit z początkami rodu ludzkiego okaże się decydujące dla późniejszej legendy, choć do myśli Izraela trafiła najprawdopodobniej poprzez wpływy babilońsko-asyryjskie. 

W  Talmudzie, powstałym między II i V w. po Chrystusie, określa się ją jako pierwszą żonę Adama. "I tak Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo, na podobieństwo Boga on go stworzył. Meżczyznę i kobietę stworzył." Nie jest to jednak mowa o Ewie, która jest późniejszym tworem boskim, wynikającym z samotności Adama. Tak więc możemy przypuszczać, że to Lilith była pierwszą żoną Adama. Bóg stworzył ją z ziemi, podobnie jak i Adama, ale gdy tylko stała się nazbyt dumna i krnąbrna, odmówiła posłuszeństwa Adamowi. Mogło to zaważyć negatywnie na owocowaniu ich związku i dalszemu rozmnażaniu gatunku ludzkiego. Niektóre podania świadczą jenak o tym, że Lilith zaszła w ciążę i wydała na świat demony, o czym jest mowa w "Księdze Genesis 5:3": "Adam zapragnął syna na swoje podobieństwo". Oznacza to, iż Adam dochował się potomstwa, które z racji swej demoniczności nie przypominało boskiego człowieka. Potomstwo to niejako zaparło się imienia Pana i opuściło Raj. Adam poskarżył się Bogu, na co ten wysłał trzech aniołów by uporali się z Lilith. Ci znaleźli ją kochającą się z upadłymi aniołami u brzegów Morza Czerwonego, wydającą na świat dalsze demoniczne potomstwo. Odmówiła ona powrotu, ale obiecała ocalić dzieci Adama, jeśli obok nich zapisane zostaną imiona trzech aniołów: Sanvi, Sansanvi oraz Semangelaf. Po dziś dzień wierzący w zabobony, w celu uchronienia dzieci, na ścianie kreślą węglem magiczny krąg, zaś nad drzwiami zapisują imiona aniołów. Ewa została stworzona na miejsce Lilith.

Rytuały pogrzebowe

W kręgu kultury europejskiej stosuje się dwa podstawowe rodzaju pochówku - grzebanie ciała w ziemi i kremację. W innych kulturach spotyka się całkiem inne, często niezwykłe, tradycje żegnania zmarłych. 

Jeśli osoba nie chce być pochowana ani pogrzebana może swoje ciało przekazać do badań. Alternatywą wobec tradycyjnych sposobów pochówku może być pogrzeb na morzu. Sposób ten nie jest pewny, istnieje bowiem możliwość, że morze wyrzuci ciało na brzeg. Niektórzy wybierają bardziej wyrafinowaną metodę i polecają swoje ciało poddać hibernacji. W nadziei, że być może lekarze w przyszłości przywrócą ich do życia. 

W wielu miejscach na świecie rozpowszechnił się zwyczaj pozostawiania zwłok pod gołym niebiem. Aborygeni mieli zwyczaj umieszczania ciał na drzewie i pozostawienia ich tam, dopóki nie rozpoczął się proces rozkładu. Następnie zdejmowali zwłoki z drzewa i układali je na mrowisku. Dopiero, gdy szkielet został oczyszczony, umieszczali go na wieczny spoczynek w świętym  miejscu. Tego rodzaju zwyczaje pogrzebowe do dziś można spotkać w Tybecie i wśród Parsów z zachodniej części Indii. 

Pochówek na morzu do dziś jest praktykowany na Wyspach Salomona, San Cristobal i na wyspie Księcia Yorku w Nowej Gwinei. Wybór takiej metody pochówku jest uzasadniony. Na tych niewielkich wyspekach piędź ziemi jest na wagę złota dla tych, którzy tam pozostali. 

Hindusi spalają ciała na stosie, po czym prochy wyrzucają do wody. Zdarza się jednak, że do wody nie trafiaja prochy a ledwie nadpalone ciała tych, których rodzin nie było stać na kosztowny rytuał całopalenia. 

W niektórych rejonach Indonezji zwłoki układa się wśród świetych kamieni i skał albo w jaskiniach wykutych w pionowych ścianach skalnych. Groty są następnie zamurowywane, a u ich wejścia zwykle umieszcza się podobnizne zmarłego. 

 

Na zdjęciu - tybetański pochówek 

 

Trzecie oko

Otwarcie trzeciego oka od wieków było uznawane za symbol duchowego oświecenia. Otwarcie tak zwanego ,,trzeciego oka" jest na Wschodzie powszechnie uznawanym symbolem oświecenia i zdolności paranormalnych. W tradycji mistycznej i religijnej jest ono zazwyczaj umiejscowione na środku czoła, tuż powyżej brwi. 

Jak głosi legenda nasi dalecy przodkowie naprawdę mieli pośrodku czoła jeszcze jedne oko, które pozwalało im spoglądać w głąb królestwa duchowego. To co dziś nazywamy otwarciem trzeciego oka, polega na pobudzeniu ukrytych mocy poprzez ćwiczenia. Mistycy używają trzeciego oka do obserwacji rzeczy istniejących poza światem materialnym, które nie są dostępne dla zmysłu wzroku; rzeczy dziejących się w innym miejscu i w innym czasie lub w umysłach innych osób. Otwarcie ,,trzeciego oka" wiąże się więc z posiadaniem umiejętności paranormalnych, takich jak jasnowidzenie, podróże astralne, bilokacja (przebywanie w dwóch miejscach jednocześnie) i telepatia. Kojarzone jest też z wszelkimi przeżyciami mistycznymi.  

Bezpośrednio ponad czubkiem głowy znajduje się siódmy czakram, znany pod nazwą sahasrara, który zgodnie z systemem wierzeń hinduistycznych ma powiązanie z energiami psychicznymi całego kosmosu. Jeśli naładuje się ten ośrodek energii duchowej energią powstałą przez stymulowanie szóstego czakramu, nazywanego ajna, może to rzekomo powodować wprowadzenie świadomości w stan ,,bezczasowej" ekstazy. 

 Według chrześcijan osiągnięcie 7 czakramu manifestuję się wstrząsem ,konwulsjami, zniekształceniem twarzy, sardonicznym śmiechem ,przypływem nadludzkiej mocy. Nietrudno rozpoznać w nim klasyczne symptomy zdemonizowania. Wielki przypływ energii jest częstym zjawiskiem u wschodnich i zachodnich guru ,którzy sami wyznają ,że są pod wpływem duchów ,demonów czy bogów ,a także u niezliczonej rzeszy okultystów.