Rozwój satanizmu i zbrodnie satanistów w Europie

Wiek XIV wydaje wyrok potępienia na zakon Templariuszy. Według aktu oskarżenia rycerze tego Zakonu, związani byli w tajemne bractwo, wielbiące szatana pod nazwą Bafoneta. Członkowie tego stowarzyszenia władali wielkimi majątkami, których zdobycie przypisywali czarnej magii i słynęli z rozpustnego życia. Przyznawali się do obcowania z subkubami

W wieku XV  najbardziej znanym satanistą jest Gilles de Rais, baron i marszałek Francji, wierny towarzysz Joanny D'arc. Żądny bogactw i sławy, rzuca wyzwanie Bogu i staje się wyznawcą szatana. W zamku jego magia ma licznych adeptów, trudniących się nad fabrykowaniem złota z pospolitych kruszców. Gilles de Rais pragnie złota. Nie wystarcza mu jednak zwykła rozpusta i orgie na zamku. Porywa ze wsi małe dzieci, więzi je i torturuje. Jęk dzieci podniecał Gillesa i mu podległych. Mózgi niewinnych ofiar potrzebe były baronowi do uzyskania kamienia filozoficznego i eliksiru wiecznej młodości. Podczas swego procesu skruszony magnat opowiedział o czarnych mszach, o wywoływaniu szatana i okucieństwach wobec dzieci. 

W wieku XVI, XVII i XVIII epidemia satanizmu szerzy się w całej Europie. Szczególnie zarażone były Niemcy, Austria, państwa skandynawskie i Szwajcaria. Całe wsie uczęszczały na sabaty, całe parafie, z duchownymi swoich obrządków, oddawały cześć szatanowi, publicznie odprawiając czarne msze i inne obrzędy, jak zaprzysiężenie duszy i ciała diabłu, chrzest krwi, deptanie krzyża itp. Bulle papieskie, jak Innocentego VIII, Juliusza II wyszczególniają i potępiają te zbrodnie. 

Z wieku XVI pochodzi książka ,,O demonomanii czarowników". Autor jej, prokurator Karola IX, Bodin, podaje wiele szczegółów o morderstwach dzieci podczas mszy, o zjawieniu się demonów i rozpustnych orgiach jak kończyły się diabelskie nabożeństwa. Wielcy panowie feudalni, dwór, nawet królowie, brali wówczas udział w kulcie szatana. Bodin opowiada o czarnej mszy zorganizowanej przez Katarzyne Medycejską za zdrowie króla francuskiego Karola IX. Uroczyste nabożeństwo odbyło się w ten sposób: wykradziono małe dziecko i księdzu kazano przygotować je do pierwszej komunii, po czym odbyła się czarna msza. Przed wizerunkiem szatana, bezbożny mnich, oddający się praktykom czarnoksięskim, podeptał krzyż, a po odmówieniu hymnu, sławiącego szatana, ofiarował dwie hostię: jedna czarną a drugą białą. Białą włożono do ust niemowlęciu, po czym ochrzczono je, ministrant chwycił je i uderzył nim gwałtownie o ziemię, zaś zbrodniczy mnich sztyletem odciął mu głowę. Biedną, broczącą główkę dziecka położono teraz na hostii czarnej i razem z misą przyniesiono na stół, gdzie paliły się lampki olejne i kadzidła miłe szatanowi. Teraz nastąpiła część mszy jeszcze straszliwsza: mnich wzywał szatana, zaklinał go, błagając, by przez usta tej krwawej ofiary odpowiedział. I wówczas obecni usłyszeli z daleka głos. Głos wyrzekł dwa słowa :,,Vim patior" - ,,Cierpię gwałt". Król usłyszawszy te słowa skonał. 

Wiek oświecenia niedaleko odbiega od swych ciemnych poprzedników, rozpowszechnia się kult szatana, któremu z zamiłowaniem oddają się osoby wysoko postawione. Tępiony i prześladowany po wsiach, satanizm cieszył się opieką dostojników, a czarna msza, połączona zawsze z praktykami czarnej magii, przechodzi w wyuzdanie i rozpustę, której kapłankami tajemniczymi są wielkie panie owych złych czasów oświecenia. Metresa króla Ludwika XIV, pani de Montespan bywała często u wróżki na czarnych mszach. Przy pomocy szatana chciała zachować serce swego wybranka. 

Na obrazku Gilles de Rais został skazany za gwałty i mordy na około 30 dzieciach. 

Patrz też : czarna msza