Rozdwojenie jaźni a seryjni mordercy

Mordercy twierdzą, że zbrodnię ,,popełnił ktoś" inny. Co jednak sądzić, gdy ten ,,ktoś" mieszka w głowie zabójcy ? 

Seryjni mordercy po ujęciu zdają się być całkiem zdrowi na umyśle, przynajmniej w świetle definicji obowiązującej w prawie. Z sali sądowej niemal bez wyjątku trafiają do więźien a nie do szpitali psychiatrycznych. Często jednak prawdziwą trudność sprawia pogodzenie obrazu dobrze zorganizowanego i rozsądnego człowieka z brutalnymi zbrodniami, których dokonał. 

Usiłując wyjaśnić tę rażącą sprzeczność, wielu komentatorów przywołało koncepcję rozszczepienia osobowości MPD. Zaburzenie to, polegające na rzekomym istnieniu więcej niż jednej osobowości w umyśle jednej osoby, może być pewnym wytłumaczeniem mechanizmu tych niezrozumiale bestialskich zbrodni. 

Teoria mówi, że u osób cierpiących na MPD osobowości dodatkowe potrafią czasami odebrać kontrolę nad ciałem osobowości podstawowej, co sprawia, że człowiek zaczyna postępować w nietypowy sposób. Osobowość główna zachowuje w najlepszym razie szczątkową pamięć tych poczynań, natomiast osobowości alternatywne manifestują się otwarcie dopiero w stanie hipnozy. 

Obecnie większość psychologów woli rozważać takie przypadłości na gruncie ,,rozkojarzenia histerycznego", zaburzenia, w którym tłumione fantazje i żądze znajdują ujście w postaci niekontrolowanych zachowań. W takiej sytuacji te części osobowości, które odpowiadają za kontrolę nad aspektami moralnymi, zostają po prostu wyłączone. Czasami skutki są naprawdę dramatyczne. Osoba dotknięta tą szczególną odmianą histerii może paść ofiarą tymczasowego paraliżu, oślepnąć, ogłuchnąć lub stracić mowę. Powracając do normalnego stanu, ma bardzo fragmentaryczną świadomość tego, co działo się przed chwilą. Czasami nie pamięta zupełnie niczego. Rzeczywiście może to stworzyć pozór, że w jednym ciele zamieszkuje kilka osobowości, lecz w istocie chodzi o to, że dana osoba uparcie nie godzi się z zaakceptowaniem pewnych wersji ,,samego siebie". 

Seryjni mordercy często mają bardzo indywidualne metody postępowania, nierzadko połączone ze swoistym rytuałem zbrodni. Ślady takich zachowań na miejscu przestępstwa są czasami najbardziej widocznym sygnałem tego, że chodzi o zabójstwo seryjne. Uważa się, że w akcie zbrodni wielokrotnie jest realizowana silnie tłumiona fantazja. 

W literaturze poświęconej zjawisku rozszczepienia osobowości często znajdujemy opisy przypadków, w których obok osobowości ,,normalnej" powstaje osobowość ,,dzika" sflustrowana i obdarzona wybujałą wyobraźnią. W typowej sytuacji terapeuci komunikują się  z powstającą później trzecią, bardziej tolerancyjną osobowością, która występuje jako mediator między świadomością podstawową a świadomością dziką. 

Tę osobowość - pośrednika uważa się za ,,odłamek świadomości". Zastanawiający jest fakt, że duża część seryjnych morderców popełnia banalne błędy lub pozostawia na miejscu wskazówki dla policji. Niektórzy nawet zostawiają listy, w których twierdzą, że chcą być schwytani. Być może świadczy to o krótkim przebudzeniu ,,świadomości", która daje wyraz przerażeniu czynami ,,ukrytego demona". 

W marcu 1997 roku 17 letnią Sharon Carr aresztowano pod zarzutem zamordowania fryzjerki Katie Racliff. Na ciele ofiary stwierdzono 32 rany kłute. Carr przyznała się do zabójstwa strażniczce więziennej w trakcie odbywania kary za poranienie innej osoby. Zbrodniarka prowadziła dziennik, w którym wzbierające w jej wnętrzu ,,diabelskie" popędy uosobiała jako osobę płci męskiej: ,,Miał dobrą noc. Nakarmiłam go. Był bardzo zadowolony." Główna osobowość Carr była zupełnie inna. Dziewczyna zaczęła borykać się z problemami emocjonalnymi po separacji rodziców, lecz nadal nauczyciele twierdzili, że ,,miała mnóstwo przyjaciół z dawnych czasów, dziewcząt i chłopców. Wszyscy ją lubili. Była taka naturalna". Kiedy jednak potwór w niej wzrastał, Carr wyznała: ,,To było tak, jakby w mym umyśle pęczniał czarny balon, grożąc w każdej chwili rozbryzganiem toksycznych obrazów z podświadomości na całe pole widzenia, którym włada mój zwykły racjonalny umysł". 

Psychologowie na ogół zgadzają się, że na deformację osobowości wielu zabójców wpłyneły przeżywane przez nich flustrację i że za wieloma mordestwami kryje się jakaś odmiana rozszczepienia osobowości lub dysocjacji histerycznej. A może warto bybyło wziąźć pod uwagę opętanie... 

Patrz też: rozdwojenie jaźni  objawy opętania