Okultyzm w ,,Fauście" Goethego

Okultyzm w ,,Fauście" Goethego

Johann Wolfgang von Goethe

Wielu badaczy uważa ,,Fausta" za spowiedź Goethego. Goethe przez ponad 50 lat należał do loży masońskiej. Wszystkie w tym dziele zawarte symbole podporządkował ideom masonerii. Mefisto to symbol wtajemniczonego wolnomularza, który opanował Fausta, szukającego rozwiązania zagadki bytu. Gretchen, to naród niemiecki, ufny i prostoduszny przez chrześcijaństwo pozbawione tężyzny i zdolności samoobrony. Faust w pierwszej części, to mason niższego stopnia, który dopiero po wtajemniczeniu przez Mefista osiąga wyższy szczebel. Homunkulus to mason, który przez duchową niezależność nie może wznieść się na wyższy poziom, a cała tragedia zawarta w tym dramacie wynika z tego, że Goethe jako mason pozbawiony był własnej woli i musiał podporządkować się pod rozkazy i dyrektywy loży. Katolickie zaś zakończenie Fausta powstało pod wpływem koncepcji Różokrzyżowców.

Symbole zawarte w Fauście mają, prócz aktualnie współczesnych i osobistych polemik;głębokie okultystyczne znaczenie; są tam odsłaniane tajemnice kosmogonicznych wstrząsów i dramatów, na których tle powstały wielkie legendy i symbole religijne wszystkich czasów i narodów. 

Faust jako postać historyczna jest mało znany. Wspomina o nim Geissler w książce Gestaltungen des Faust, że żył w połowie XVI stulecia. Człowiek tego nazwiska, którego pojawienie się i działalność tak silnie podziałała na umysły współczesnych, że jeszcze za życia jego wytworzyła się legenda o jego niesamowitych wyczynach, czarnoksięstwie, pakcie z diabłem, co dało różnym pisarzom jeszcze przed Goethem, temat do opracowania tej postaci w poezjach i  dramatach. 

Goethe wybrał tę postać przez pokrewieństwo idei - poszukiwacza Prawd duchowych - rozwiązania zagadki bytu, co dało mu możność przez usta tego średniowiecznego okultysty wypowiedzenia swoich wtajemniczeń, doświadczeń i przeżyć, a zarazem dania odpowiedzi na odwieczne gnębiące ludzkość zagadnienia zła i dobra, cnoty i zbrodni, radości i cierpienia. 

Wskazania mistyczne o istnieniu Boga, duszy nieśmiertelnej, kary i nagrody po śmierci, spadły na glob nasz we wszystkich wiekach przez usta proroków i nauczycieli w postaci mitu-symbolu bo jest to owo ,,mleko", którym według ust św Pawła, można jedynie karmić niemowlęce ludzkie dusze. Jednak przez te wszystkie alegorie i baśnie, zawarte w świętych księgach egipskich, perskich, hinduskich i żydowskich, przewija się jedna i ta sama idea, świadcząca, że są tu przedstawione symbolicznie jakieś wielkie prawdy kosmiczne i mistyczne. 

Tak jak wieszcze i filozofowie polscy, tak samo Goethe był wtajemniczony w wielkie koncepcje okultystyczne, które w ówczesnych czasach były przedmiotem badań wielu umysłów niezależnych i głębokich, czego najlepszym dowodem jest właśnie najważniejsze i najgłębsze dzieło jego Faust. 

Dramat Goethego poprzedzają dwa prologii, jeden odbywa się w teatrze, drugi w niebie, gdzie postaciami scenicznymi są istoty symboliczne - dobre i złe duchy. W pierwszej scenie trzej synowie Boży, duchy planet, przedstawieni są w chwili składania Stwórcy hołdu, głosy ich brzmią harmonią sfer. Anioł Rafał śpiewa: ,,W melodii bratnich sfer wszechświata gra słońca pieśń wieczyście młodą, torem znacznym w skrach wylata i drży jak burza nad pogodą". Odpowiadają mu aniołowie Gabriel i Michał, zjednoczeni w podziwie i uwielbieniu dla Stwórcy wołając razem: ,,Cud niepojęty darzy mocą, zachwyt z serc naszych wypromienia, dzieła rąk Bożych tak się złocą dziś, jak za pierwszych dni stworzenia" Goethe musiał w natchnieniach swoich wsłuchiwać się w muzykę sfer i poznał rozliczne tony poszczególnych pieśni planet, z których każda ma swoją odrębną melodię. Tony te, to prądy niewidzialnych wzajemnych wpływów promieniowania gwiazd, zapładniających globy coraz nowszymi ideami i znaczące drogi orbity ewolucyjnej wszechświata (według kabalistów i okultystów). I podczas, gdy duchy globów pochylają się w pieśni podziwu i uwielbienia przed dziełem Stwórcy, Lucyfer wnosi w tę pieśń ton krytyki i sprzeciwu: ,,Panie władnący dniem i mrokiem, raczyłeś zejść przed nieba próg, Patrzyłeś na mnie łaskawym okiem, przeto tu stoje w gronie Twych sług. Gwiazdami bezkresnymi włada myśl Twa boska, nie znam się na tym, jedno wiem: Człowiek się troska. Ten mały bożek ziemi, w życia błędnym kole pcha ciężar swój w jednakim upartym mozole". 

W Fauście wiele symboli daje nam do zrozumienia, że Goethe posiadał niezwykłą wiedzę w dziedzinie: alchemii, metafizyki i magii :,, Przeto magii oddałem i czas mój i siły, może przez nią odnajdę ślad bytu zawiły. Może przez tajne moce i przez pomoc ducha". 

Patrz też: Przyjęcie do Zakonu