Magia i polityka

Magia i polityka

Politycy i wielcy przedstawiciele administracji państwowej państwowych od wieków liczyli się i liczą nadal z opniami i przepowiedniami magów i astrologów, przyjmując ślepo ich porady, co miało i ma ogromny wpływ na wydarzenia na świecie. Z porad czarnoksiężników korzystała Elżbieta I Tudor, Katarzyna Medecyjska protektorka Nostrodamusa. Współcześnie najbardziej znana jest postać Ericka Jana Hanussena, osobistego maga kanclerza Hitlera, który niejednokrotnie był autorem decyzji wydanych przez Hitlera. Alianci na czele z Rooseveltem mieli swoich doradców astrologów i trudno było by znaleźć w kręgach wielkiej polityki tamtych lat chodź jedną osoblstość nie korzystającą w tej lub innej formie z ich usług.  Warto przypomnieć sobie również działalność Rasputina w carskiej Rosji. 

Okultyzm był zawsze obecny w Rzeszy Niemieckiej. Już pod koniec XIX wieku na terenach niemieckich formowały się pierwsze tajemnicze stowarzyszenia, które zajmowały się czarną magią, a na początku XX wieku ich znaczenie wzrosło. Do najbardziej znanych ugrupowań należy stworzyszenie Thule, którego członkowie mieli przechowywać tajemniczą przepowiednię. Wypowiada ją w swoim wierszu Dietrich Echart - jeden z członków grupy i przyszły kolega Hitlera. Mówi w nim o nadejściu: ,,Tego wielkiego bezimiennego, którego obecność wszyscy czują, ale nikt go jeszcze nie widział". Gdy w 1919 roku widzi Hitlera w czasie przemówienia przed członkami partii nazistwowskiej jest pewien, że znalazł mesjasza, który zbawi Niemcy. Charyzmatyczny mówca, który staje się niezwykle popularny wewnątrz partii ma być wybrańcem. Hitler za pomocą narkotyków dostawał się do wyższych stanów świadomości i przenikał do średniowiecznego okultyzmu i magii rytualnej. Być może pod ich wpływem mogła mieć jego późniejsza fascynacja włócznią Longigusa, czy świętym Graalem, który pragnął odnaleźć by móc zawaładnąć światem. 

Stalin miał w swoim otoczeniu Wolfa Messinga człowieka zwanego sowieckim Nostrodamusem. Człowiek ten umiał rzekomo tworzyć myśli, wtłaczając je do umysłu innych ludzi i mieć całkowity wpływ na swoje otoczenie. Jego największym sukcesem była dokładna przepowiednia końca II wojny światowej. 

Przywódca Haiti w latach 1957 do 1971 Francois Duvalier uważał się za kapłana voodoo, miał przeprowadzać krwawe rytuały, do wzmocnienia swojej władzy miał nawet wykorzystywać ożywione trupy tzw. zombie. 

Z magią miał mieć też związek Napoleon Bonaparte. Pierwsza żona Bonapartego, Józefina, wierzyła w voodoo. Kobieta pochodziła z Martyniki, gdzie istnieją podobne praktyki, a w młodości odwiedziła podobno kapłana voodoo, który miał jej przepowiedzieć przyszłość. Rzekomo wywróżył jej nieszczęśliwe małżeństwo co się spełniło. 

Przywódca Salvadoru w latach 1931 - 1944 Maximilliano Hernandez Martinez wierzył w teozofię, reikarnację, w swojej siedzibie urządzał seanse spirytystyczne. 

Warto zwrócić uwagę, że magię odnajdujemy w heraldyce różnych krajów - przybiera ona formę symboli na emblematach państwowych: przypomnijmy sobie ściętą piramidę w godle kilku Stanów Ameryki Północnej, krzyż w krajach europejskich, półksiężyc w republikach islamskich, swastykę III Rzeszy, charakterystyczny symbol koreański, fetysze nowych państwowości Czarnej Afryki, anagramy na banknotach i monetach... Ludzie, którzy nie wierzą w magię, chcąc nie chcąc używają jej i z niej korzystają - choćby w postaci utajnionej.