Przypadek opętania chłopców z Illfurtu

Przypadek opętania chłopców z Illfurtu

Bardzo ciekawy opis opętania można odnaleźć w książce Johna Cornwella Moce światłości. Moce światła. W pracy pewnego psychiatry z Zurychu, Hansa Nageli - Osjorda, opublikowanej w 1988 r. znalazł się opis przypadku dwóch niemieckich chłopców, zwanego jako przypadek ,,chłopców z Illfurtu". Przypadek ten był dobrze udokumentowany przede wszystkim w postaci zeznań wielu świadków oraz zapisów na taśmach magnetofonowych.

Cytując fragment książki: Zjawisko rozpoczęło się 25 września 1985 roku, kiedy chłopcy - jeden miał osiem, drugi dziesięć lat - zaczęli obracać się wokół swej osi z niewiarygodną prędkością, leżąc na plecach. Na każdym, kto oglądał na ulicy dzieci tańczące breakdance nie zrobiło by to wrażenia. Po takim tańcu chłopcy zaczęli niszczyć w domu meble i to z siłą, która byłaby niezwykła nawet dla osoby dorosłej. Po takiej demonstracji jak relacjonowali świadkowie, nie okazywali najmniejszego śladu zmęczenia. 

Począwszy od tego pierwszego dnia zdarzają się coraz dziwniejsze i różnorodne zjawiska. Nogi chłopców często nabierają zdumiewającej giętkości, tak, że mogą je splątać jak ,,miękkie pręty". Dorośli świadkowie nie są w stanie ich rozplątać, udaje się to dopiero wtedy, gdy chłopcy sami postanawiają ,,wytężyć siły" i przywrócić swoim kończynom poprzedni kształt. 

Co więcej, bracia zaczynają lewitować. często unosząc się nad ziemią ,,w powietrzu, razem z krzesłem albo bez krzesła". Kulminacją tych epizodów jest zjawisko, w którym chłopcy sprawiają wrażenie, że są okładani niewidzialnymi pięściami. Czasami siedzą w krześle, są miotani ze straszliwą siłą w koniec pokoju, podczas, gdy krzesło odlatuje w przeciwną stronę. 

Podczas tych stanów chłopcy przemawiają niskimi, męskimi głosami, choć nie otwierają przy tym ust. ,,Głosy" przemawiają po francusku, hiszpańsku i angielsku, często w różnych dialektach, a także w ojczystym języku chłopców, czyli po niemiecku. 

Psychiatrzy i lekarze rozkładali bezradnie ręce, wezwano katolickiego egzorcystę. W jego obecności jak utrzymują świadkowie, chłopcy zaczęli mówić po łacinie. ,,Głosy" zagroziły ,,utrapieniem" superiora miejscowego klasztoru. Jak stwierdzono w tym samym czasie rzeczony duchowny, oddalony o kilkanaście mil i zupełnie nieświadom wydarzeń w domu chłopców, został uniesiony w powietrze przez niewidzialną siłę w jego pokoju pospadały wszystkie obrazy, a meble zaczęły się przesuwać i przewracać. Zjawisko to trwało do momentu, kiedy pokój ten pokropiono wodą święconą.

Kiedyś chłopców poczęstowano figami, które egzorcysta uprzednio w sekrecie poświęcił. Bracia zawołali jednocześnie: ,,Zabierajcie te szczurze główki, czarny się nad nimi wykrzykiwał".

Według raportu, dziwne zjawiska zaczęły nękać domy sąsiadów chłopców, a potem inne rodziny w Illfurcie. Wszystkie te historie zostały udokumentowane.

Chłopcy nie reagowali na żadne medyczne, czy psychiatryczne środki terapeutyczne/ Zawiodły również egzorcyzmy odprawiane nad nimi w domu i klasztorze. W końcu biskup sprowadził dwóch słynnych egzorcystów spoza diecezji. Dopiero ich zabiegi okazały się skuteczne i chłopcy wrócili do normalnego stanu.