Historia opętania osadzonej w więzieniu Clarity z Filipin 

Współcześnie wiele osób nie wierzy w to, że ludzie mogą być opętani przez siły demoniczne. Wielu sądzi, że osoby te po prostu są chore psychicznie. Niezwykły przypadek opętania możemy znaleźć w książce pod tytułem: Egzorcyzm autorstwa Lestera Sumralla.  

W jednym z rozdziałów autor opisuje przypadek opętanej 17 letniej dziewczyny Clarity Villanuevy, która mieszkała na Filipinach. Dziewczyna miała bardzo ciężkie życie. Nie znała swojego ojca, a jej matka zaangażowana była bardzo mocno w okultyzm i spirytyzm.  

Clarita dorastała oglądając seanse spirytystyczne przeprowadzane przez jej matkę, która na co dzień zajmowała się profesjonalnie wróżeniem. Matka dziewczyny była również medium i użyczała swojego ciała demonom, które podawały się za zmarłych.  

Clarita podobnie jak jej matka miała zajmować się wróżbiarstwem. Od najmłodszych lat była uczona sztuki wróżenia z kart oraz innych praktyk okultystycznych. Życie dziewczyny zmieniło się diametralnie, kiedy zmarła jej matka. Clarita miała wtedy 12 lat i trafiła pod opiekę lokalnych prostytutek.  

Dziewczyna z czasem sama zaczęła się prostytuować i w ten sposób zarabiać na życie. Jej działalność nie trwała długo, ponieważ pewnego dnia została aresztowana i trafiła do więzienia w stolicy Filipin, Manili.  

Parę dni po uwięzieniu w celi dziewczyny zaczęło dochodzić do niewytłumaczalnych zjawisk. Clarita zaczęła być bita przez demony. Choć brzmi to niedorzecznie to te byty bezcielesne zatapiały swoje kły i zęby głęboko, pozostawiając na jej ciele krwawiące rany. Atakowały różne części ciała. Dziewczyna podczas ataków bardzo głośno krzyczała i wręcz mdlała z bólu.  

Nastolatkę umieszczono w więziennym szpitalu i poddano ją obserwacji. Ku zdziwieniu strażników i personelu szpitala ataki na dziewczynę powtarzały się każdego dnia. Na jej ciele zobaczyć można było pełno siniaków i krwawiących ran.  

Opinia publiczna bardzo mocno zainteresowała się sprawą. Do więzienia przybyło wielu lekarzy, profesorów oraz dziennikarzy z różnych części świata. Szef policji wyznał reporterom, że był świadkiem tego jak kobieta była bita przez niewidzialne siły. Kobieta miała ślady na całym ciele, które nie zostały zadane przez człowieka.  

Clarita opisywała napastników tak, że jeden z nich był potężny z kręconymi włosami na głowie, piersiach i ramionach, że miał wielkie przenikliwe oczy i dwa kły. Okryty był czymś czarnym.  

Dnia 16 maja do więzienia Bilibid dotarł dr Manuel Ramos. Spotkał się z dziewczyną. Wyznał, że nie wierzy w naprzyrodzoną naturę tego zjawiska. Według świadków, doszło do jego spotkania z Claritą i usłyszał on od niej, że wkrótce umrze. O tej samej porze następnego dnia już nie żył.  

Śmierć przyszła również po kapitana Antonia Gabiniego, który zajmował się dziewczyną. Clarita również powiedziała mu, że umrze. Kapitan zachorował i żaden lekarz nie mógł znaleźć przyczyny jego choroby.  

Na całe miasteczko padł strach. Pracownicy więzienia prosili o pomoc. Na miejsce przyjechał egzorcysta Lester Sumrall oraz Leopodo Coronel, który był katolikiem i architektem miejscowego kościoła.  

Dziewczynę zaprowadzono do małej kapliczki, gdzie zaczęto odprawiać rytuał uwolnienia jej od złych mocy. Clarita weszła do środka, zaczęła wolno i dokładnie obserwować każdą osobę. Spojrzała na Lestera i powiedziała do niego po angielsku: Nie lubię cię. Egzorcysta rozkazał, aby złe duchy opuściły ciało dziewczyny. Jej ciało podczas obrzędu stawało się sztywne, a ona traciła przytomność. Kiedy odzyskiwała świadomość prosiła pastora, by przerwał egzorcyzmy.  

Ze łzami w oczach prosiła, aby obrzęd został zakończony. Na ciele dziewczyny pojawiło się wiele śladków ukąszeń na ramionach i szyi. Demony w czasie rytuału powiedziały, że nigdy jej nie opuszczą. Po jakimś czasie wydawało się, że dziewczyna została uwolniona, bo żaden byt nie przemawiał przez Claritę.  

Pastor nie uważał, że rytuał został zakończony sukcesem. Wrócił do swojego domu i pościł modląc się o uwolnienie dziewczyny. Następnego dnia egzorcyzmy były kontynuowane. Tym razem do rytuału przyłączyli się pracownicy więzienia oraz osadzone kobiety. Wszyscy pokornie uklękli, kiedy pastor się modlił. Jedna z więźniarek kpiła z całego zamieszania. Kiedy, więc Clarita została uwolniona, demony pokąsały ją i natychmiast straciła przytomność. Jej historię zrelacjonowano w prasie. Walkę rozpoczęto na nowo, ale egzorcyzmy powiodły się.  

Demony jednak powróciły. Wcześniej pastor nauczył dziewczynę modlić się na krew Chrystusa. Kiedy została zaatakowana zaczęła się modlić: Boże uwolnij mnie w imieniu Jezusa. Dziewczyna wypowiedziała te słowa do swoich niewidzialnych przeciwników. Kiedy, to zrobiła pochyliła się do przodu i chwyciła coś rękami. Następnie zapadła w śpiączkę. Wielu pracowników więzienia zgromadziło się wokół niej. Położyli ją na stole. Jej ręce były mocno zaciśnięte.  

Lekarz rozsunął jej palce i ujrzał tam długie i ciemne i grube włosy. Clarita trzymała je w dłoniach i pod paznokciami. Dr Lara zabezpieczył je i zbadał pod mikroskopem. Doszedł do wniosku, że nie były to włosy z głowy, ani z żadnej innej części ciała. Włosy te miały około 5 cm długości, były grube, bez cebulki i bez śladu ich odcięcia. Lekarz nie znalazł żadnego wyjaśnienia dla tego zjawiska.  

Jak niewidzialna istota, przypuszczalnie demon, mógł zgubić włosy ze swojej klatki piersiowej? Jest to jeden z najdziwniejszych fragmentów tej historii, który do dziś nie został wytłumaczony.  

Dziewczyna została uwolniona od demonów. Lokalne radio, czasopisma i magazyny opisywały tę historię ze wszystkimi szczegółami. Jeden z tytułów brzmiał: On umarł - diabeł nie żyję!?.  

Uprawianie wróżbiarstwa, spirytyzmu czy wszeteczeństwa niesie ze sobą ogromne konsekwencję duchowe. Jeśli posiadasz w swoim domu karty Tarota, książki ezoteryczne, literaturę okultystyczną to pozbądź się tego.