Zwiastun śmierci osobiste doświadczenie

Zwiastun śmierci osobiste doświadczenie 

Osobiście bardzo wierzę w pewne znaki, które zwiastują nam zarówno  dobre jak i złe nowiny. Ciąża jest oznaką tego, że niedługo na świat przyjdzie nowe istnienie. Wierzę, że pewne sytuacje zwiastują nam również śmierć bliskich nam osób. Chciałabym podzielić się paroma sytuacjami z mojego życia, które utwierdziły mnie w tym przekonaniu. 

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono. 

Wiele osób ma przeczucia i czuję, że wydarzy się coś złego bądź, że "śmierć wisi w powietrzu". Czasem zdarza nam się wypowiedzieć słowa, które w pewnych sytuacjach są niedorzeczne. Sami nie wiemy skąd takie myśli wzięły się w naszej głowie. Pamiętam jak kiedyś moja mama cieszyła się, że poznała nową koleżankę. Zobaczyłam ją tylko raz i powiedziałam do swojej mamy, że po co się z nią zadaje jak ona niedługo umrze i po co jej to...Słowa niedorzeczne i głupie, bo jak można powiedzieć coś tak niedorzecznego. Sama zastanawiałam się skąd mam te myśli. Nie trzeba było długo czekać by te słowa się wypełniły. Kobieta zmarła zaledwie po tygodniu na zawał serca od kiedy ją widziałam. 

Kolejna sytuacja dotyczy mojego wujka, który bardzo lubił jeździć na rowerze. Nie miałam z nim zbyt dużego i wielkiego kontaktu. Raz szłam ulicą i pomyślałam sobie, że może go spotkam, bo akurat szłam w miejscu, gdzie dość często go widywałam. Następnie przez dwa dni śniły mi się wypadające zęby. Czułam, że ktoś umrze, ponieważ symbolika wypadających zębów we śnie oznaczała bardzo często zwiastun takiego wydarzenia jak śmierć. Mówiłam kilku osobą, że czuje, że ktoś umrze. W nocy śnił mi się wujek w otoczeniu moich zmarłych bliskich. Rano obudziłam się i pomyślałam sobie, że to bardzo głupi sen, bo przecież on żyję. Następnego dnia dowiedziałam się, że wujek zmarł. 

Ludzie przed śmiercią często się zmieniają. Niedaleko mnie miałam sąsiada, który szczerze pisząc rozmawiał ze mną głównie po to by mnie czymś zdenerwować, by zaatakować. Byłam zawsze nerwowa jak go widziałam, bo zapowiadało to często kolejną awanturę. Mężczyzna ten raz mnie zaczepił i o dziwo był miły. Powspominał ze mną moich zmarłych rodziców. Byłam w szoku, bo nie było kłótni. Pomyślałam, że czasem potrafi być miły. Kiedy wróciłam do domu pomyślałam sobie, że pewnie niedługo umrze, bo jego postawa jest podejrzanie dziwna. Byłam ciekawa, czy niedługo zawiśnie klepsydra na jego klatce. Tym razem znów się nie pomyliłam. Sąsiad ten zmarł w ciągu dwóch tygodni od rozmowy ze mną. 

Dla wielu osób zapewne opisane wyżej sytuacje będą zbiegami okoliczności, ale jestem pewna, że gdyby ludzie częściej zwracali uwagę na zachowanie i słowa osób przed śmiercią to sami dostrzegli by pewne prawidłowości w ich zachowaniu przed odejściem z tego świata. Apeluje do większego zwracania uwagi na rzeczywistość, która nas otacza. Człowiek to istota duchowa i nie powinniśmy o tym zapominać.