Siła modlitwy

Siła modlitwy 

Biblia nieustająco opisuje sytuacje, w których Bóg bezpośrednio zwraca się do człowieka. I to zwraca się poprzez znaki, niejasne symbole. Zdarzały się takie sytuacje, że mówił bezpośrednio wprost do proroków. Dziś wydaje się, że Bóg milczy i do nas nie przemawia. Ciężko się modlić, gdy wydaje nam się, że Bóg i tak nie wysłuchuje naszych próśb, bo na nie nie odpowiada. Kościół powszechny rzadko opisuje historię, w których ktoś się o coś modlił i został wysłuchany.

Należałam kiedyś do małego kościoła w którym najpiękniejsze było to, że ludzie dzielili się swoimi doświadczeniami modlitewnymi. Na początku również w to nie dowierzałam, ale odkąd zaufałam szczerze Bogu i się modlę dostrzegam coraz więcej wysłuchanych własnych próśb. Chcę podzielić się kilkoma historiami z mojego życia oraz bliskiego otoczenia by jeśli ktoś to przeczyta nabrał większej pewności, że modlitwa ma moc. 

Historia 1 

Na studiach miałam okropną koleżankę, która zajmowała się sprawami administracyjnymi i dosłownie wszystko mi utrudniała. Szczerze pisząc prawie mało co przez nią nie wyleciałam, bo robiła mi wszystko na złość. Ogólnie na co dzień jestem spokojną osobą, ale każdy ma swoje granice. Wzbudzała we mnie wszystkie najgorsze emocje jakie może mieć człowiek. Nie wiedziałam co zrobić, bo czasem człowiek jest bezradny i jedyne co wydaje mu się, że może to dać komuś w pysk. Postanowiłam jednak wybrać drogę jaką powinien wybrać człowiek wierzący i pomodliłam się za nią szczerze by zmieniła swoje zachowanie do mnie. Na drugi dzień ów dziewczyna wstała przy całej grupie i powiedziała, że wczoraj ją natchnęło i przemyślała swoje zachowanie, że źle postępuje i, że szczególnie chciała przeprosić jedną osobę i powiedziała moje imię. Przyznam, że myślałam, że tam spadnę z krzesła. Modlitwa zrobiła swoje. 

Historia 2 

Ludziom wydaje się, że Bóg jest zajęty i nie można go prosić o małe sprawy. Ja nauczyłam się, że Boga można prosić dosłownie o wszystko. Pamiętam jak meblowałam swoje mieszkanie, ale potrzebowałam jeszcze kilku rzeczy na, które nie miałam pieniędzy. Zależało mi szczególnie na dywanie. Pomodliłam się prosząc dokładnie o tą rzecz. Na drugi dzień dostałam telefon od znajomej mojej mamy, która chciała mnie zapytać czy chcę dywan, bo ona będzie kupować nowy. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Jakiś czas temu zepsuło mi się krzesło do komputera,  a mam znajomego, który nie ma co robić z pieniędzmi i często takie rzeczy wymienia. Akurat byłam w jego mieszkaniu i spojrzałam na krzesło. Było całkiem zadbane i dość drogie. Pomodliłam się by Bóg sprawił, że te krzesło będzie moje.  Znajomy zadzwonił za tydzień czasu informując mnie, że kupuje nowe krzesło i czy nie chcę jego obecnego, bo jest w bardzo dobrym stanie. Modlitwa zrobiła swoje. 

Historia 3 

Studia to był ciekawy okres jeśli chodzi o obfitość w wysłuchane modlitwy. Pamiętam sytuacje jak potrzebowałam kasy na dość drogi podręcznik do jednego z przedmiotów. Pomodliłam się szczerze by Bóg pomógł mi zakupić tą książkę. Na drugi dzień zadzwonił do mnie dziadek zapraszając mnie usilnie do siebie. Kiedy się z nim spotkałam powiedział mi, że może to śmieszne, ale wieczorem słyszał głosy w głowie tak jakby moja zmarła babcia mu mówiła, że potrzebuje pieniędzy. Dziadek dał mi dosłownie tą kwotę jaką potrzebowałam na tę książkę. 

Historia 4 

Pamiętam jeden z cięższych egzaminów na studiach, gdy trzeba było wkuć dosłownie cegłę na pamięć. Nie było to realne by to zrobić w jeden wieczór. Wymyśliłam sobie 3 pytania i tylko na nie nauczyłam się odpowiadać. Profesor nie sugerował, ani nie podawał zakresu tematów. Pomodliłam się do Boga, że może wszystko, że może sprawić, że dostane te pytania. Test był pisemny. Każdy ze studentów dostał zestaw 3 różnych pytań. Nie muszę dodawać, że dostałam takie pytania jakie sama sobie wymyśliłam...To był dla mnie niezły szok dostać te pytania. Prawie spadłam z krzesła :) 

Historia 5 

Poszłam do nowej pracy. Siedziałam w niej z osobą, która nie była zbyt sympatyczna delikatnie pisząc. Po pierwszym tygodniu pracy myślałam, że nie wytrzymam psychicznie. Jak trwoga to do Boga jak mówi stare przysłowie. Pomodliłam się by Bóg sprawił żeby tą osobę przenieśli na inny dział, a żeby do mojego działu przyszła starsza uduchowiona osoba, z którą znajdę jakiś kontakt. Na drugi tydzień pracy przeżyłam szok do pracy powróciła pewna stała pracownica, a tamta osoba została przeniesiona na inny dział.  

Historia 6 

Jedna z koleżanek trochę wyśmiewała się z moich doświadczeń. Mówiła wprost, że w nie wierzy w takie rzeczy. Jej małżeństwo przeżywało kryzys. Zachęciłam ją tylko by spróbowała się pomodlić, bo przecież nic jej to nie zaszkodzi. Przez 6 miesięcy jej mąż nie chciał prowadzić wspólnych finansów i chciał żyć jakby oddzielnie. Postanowiłyśmy się pomodlić za niego by zmienił swoje zachowanie i zaczął z nią w końcu prowadzić wspólny budżet domowy. Koleżanka już poważnie myślała o rozwodzie. Miała rzeczy spakowane. Dzień po naszej umowie modlitewnej wieczorem niemal w nocy dostała od męża wiadomość, że przemyślał wszystko i zgadza się na wszystko. Przez pół roku nie chciał o tym rozmawiać, a tu nagle z dnia na dzień taki przełom oczywiście po modlitwie :) 

Historia 7

Pamiętam, że raz pomodliłam się w szczególnej intencji, ponieważ mieszkam sama by komuś pomóc. Miałam wielkie uczucie w sercu, że chcę komuś pomóc. Na drugi dzień w moich drzwiach zjawił się ewangelista pytając mnie, czy mogę pomóc przez pewien czas pewnej bezdomnej kobiecie. Dodał również, że nie wie czemu, ale od razu myśli kierowały go do mnie. Modlitwa została wysłuchana. 

Historia 8 

Często rozmawiam o swoich doświadczeniach o doświadczeniach modlitewnych innych osób. I zauważyłam, że ludzie się otwierają i opowiadają naprawdę niesamowite historie. Ostatnio spotkałam pewną kobietę, która powiedziała mi, że wierzy w takie rzeczy, bo sama tego doświadczyła, W młodości mąż wyrzucił ją z domu w ciąży. Jej rodzice już nie żyli. Kobieta nie miała się gdzie podziać. Spała po klatkach schodowych. Pewnego dnia z wycieńczenia zemdlała na ulicy i została zabrana do szpitala, ponieważ była w ciąży została tam kilka dni. W dniu wypisu usiadła na schodach przed szpitalem nie wiedząc co ze sobą począć. Jej plan był prosty znów będzie spać po klatkach. Smutna pomodliła się do Boga, że jeśli on jest to niech jej pomoże. Po chwili przysiadła się obok niej pewna kobieta. Powiedziała jej, że zna ją z widzenia i wygląda tak jakby nie wiedziała co ze sobą zrobić. Nieznajoma zaprosiła ją do domu i nakarmiła. Kobieta była wdzięczna za pomoc, ale chciała następnego dnia opuścić jej mieszkanie. Kobieta ją zatrzymała twierdząc, że gdzie ona pójdzie na ulicę. Zaproponowała jej pomoc. Kobiety zaprzyjaźniły się i mieszkały razem naprawdę przez długi czas póki potrzebująca nie stanęła na nogi. Ta historia zrobiła na mnie wielkie wrażenie i postanowiłam ją opisać. 

Moich historii osobistych jest więcej, ale będę się nimi dzielić stopniowo. Dla jednych to będzie pewnie niezwykła siła myśli, dla innych zwykły przypadek, ale ja wiem, że Bóg pomaga i działa w naszym życiu codziennie. 

Proście. a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16,24)