Piłsudski i zjawiska paranormalne

Piłsudski i zjawiska paranormalne

Międzywojenna Polska pełna była salonów i saloników, w których ustawiano trójnożne stoliki używane podczas seansów spirytystycznych. Wiara w duchy i ich materialną obecność była w sferach wyższych powszechna i aprobowana. Jasnowidze i medium posiadali w tych kręgach liczną klientelę. 

Piłsudski miał swoich ulubieńców wśród znanych warszawskich telepatów i jasnowidzów. Po raz pierwszy wziął udział w seansie zaaranżowanym przez sławne ówczesne medium - Teofila Modrzejewskiego. Przywołano wówczas dziwną figurę przypominającą drapieżnego ptaka i człowieka. Relacje z tego wydarzenia potwierdziły osoby bardzo sceptycznie nastawione do tego typu zjawisk. Wydarzenie to potwierdził między innymi Tadeusz Boy-Żeleński oraz Ignacy Witkiewicz. 

Najbardziej niezwykłe nawiązanie kontaktu z bytami niematerialnymi miało miejsce na galicyjskim froncie podczas I wojny światowej. Grupa oficerów nudziła się w swoich kwaterach. Ktoś wysunął pomysł by zorganizować seans spirytystyczny. Piłsudski rzucił myśl by przywołać ducha rosyjskiego generała i by wypytać go na okoliczność mającej nadejść nieprzyjacielskiej ofensywy. Do talerzyka zasiadło dwóch dwóch nieznających języka rosyjskiego oficerów z Galicji. Podczas seansu udało się przywołać ducha generała Linkiewicza, jednego z dowódców w wojnie rosyjsko-japońskiej. Duch zaczął obracać talerzyk, odpowiadając na pytania. 

Generał Linkiewicz był Polakiem z pochodzenia, a jego duch mimo to zarzucił Piłsudskiemu zdradę. Komendant odciął się ostro, twierdząc, że sam Linkiewicz jest zdrajcą, bo mając polskie korzenie, walczył po stronie cara. W pewnej chwili zapytał ducha, czy może odpowiedzieć na pytania zadane w myślach. Duch stwierdził, że tak. Piłsudski zapytał telepatycznie o najbliższą ofensywę wroga. Duch odpowiedział ruchem talerzyka. Obecny podczas seansu Sosnkowski tak odczytał wypowiedź Linkiewicza: Oczekujcie go w pierwszy dzień Bożego Narodzenia, ale to będzie tylko próba. Prawdziwy atak pójdzie bardziej na południe. Po czym duch zrezygnował z dalszego pobytu wśród oficerów i rozbił talerzyk.

Słynny był także udział Piłsudskiego w prezentacjach najpopularniejszego przedwojennego "maga" i jasnowidza Stefana Ossowieckiego. Chcąc wypróbować możliwości jasnowidza, marszałek napisał na kartce informację, które pokazał generałowi Sosnkowskiego. Kartkę włożono do koperty, a następnie zalakowano. Zgromadzone osoby potwierdziły, że koperty nie sposób otworzyć bez złamana pieczęci. Ossowiecki wziąwszy ją do ręki, odczytał znajdującą się w środku wiadomość. Była to formuła szachowa, która została napisana z błędem. Po wyjęciu kartki okazało się, że błąd w zapisie popełnił marszałek, jasnowidz zaś oczytał zapis dokładnie i ogłosił zebranym.

W życiu Piłsudskiego wiele było takich drobiazgów, pozornie nic nie znaczących dla niedowiarka śmiesznych lub w najlepszym razie obojętnych. Piłsudskiemu w pamięć zapadła historia o tym, że człowiek myślami może zmaterializować przedmioty. Kilkakrotnie opowiadał najbliższym o tym, jak kiedyś nocą w Belwederze zabrakło mu zapałek i jak obszukawszy cały gabinet, postanowił je zmaterializować siłą woli. Piłsudski zapewniał wszystkim, że to mu się udało. 

Wszystkie te eksperymenty ugruntowały w Piłsudskim wiarę w to, że świat i rządzące nim prawa daleko odbiegają od potocznych, realistycznych wyobrażeń ludzi.