Przyjęcie do Zakonu

Każdy stopień ma swoją ceremonię wprowadzenia, długotrwałą i pełną symbolizmu. Ceremonie różnią się w zależności od loży. Kandydat przychodzi do loży w stanie pół ubranym. Jest pozbawiony wszelkiego metalu tj. pieniędzy jakie ma przy sobie. Zawiązuje mu się oczy i prowadzi do czarnej komory nazywanej gabinetem rozmyślań. Jest to pewnego rodzaju grób, w którym są czaszki ludzkie oraz inne kości a ściany pokryte są napisami. Przebywanie kandydata w tym grobie nazywa się ,,próbą ziemi". Pozostaje kilka minut sam z zawiązanymi oczami, następnie na dany sygnał zrywa opaskę i zaczyna czytać napisy na ścianach. Następnie kandydat winien zrobić testament i odpowiedzieć pisemnie na trzy następujące pytania: ,,Jakie są obowiązki człowieka wobec Boga ? Jakie wobec bliźnich ? I jakie wobec siebie samego ?" Ma to na celu sondowanie kandydata.

Brat Starszy lub wprowadzający bierze testament i niesie je prezydentowi loży. Brat Starszy wraca do niego, wiąże mu znowu oczy, nakłada mu na szyję pętlę, której koniec trzyma w ręku i prowadzi go w tym stanie do drzwi loży. Kandydat siłuje się trzykrotnie z drzwiami. Głos z wewnątrz pyta:,,Któż jest śmiałkiem, który próbuje się wedrzeć do świątyni?". Brat Starszy odpowiada: ,,Człowiek,który właśnie pukał jest profanem, pragnącym ujrzeć światło i przybywa prosić o to uniżenie naszą lożę". Drzwi się otwierają i kandydat jest wprowadzony do loży w kolorze niebieskim.

Brat Starszy prowadzi go między dwiema kolumnami, które podtrzymują budynek, o imionach Jakim i Booz, takie same imiona miały kolumny porytyku świątyni Salomona. Tutaj kandydat jest wypytywany i przechodzi rozmaite próby, nazywane próbami powietrze, wody i ognia. Za pomocą maszyn imituje się padanie gradu, świst wiatru i grzmoty piorunów - jest to próba powietrza. Zanurza mu się lewą rękę w garnku pełnym wody - jest to próba wody. Otacza się go oczyszczającym płomieniem dmuchając nań pyłek widłaka, który się zapala -jest to próba ognia. Stale z zawiązanymi oczami przechodzi trzy razy robiąc 5-6 obrotów we wszystkich kierunkach. Piję gorzki napój, przechodzi po ruchomych płytach, które się usuwają pod jego nogami i wspina się na drabinę bez końca, symuluje się otwarcie mu żyły, aby upewnić się o jego przywiązaniu do masonerii. Mówi się mu: ,,Związek do, którego chcesz wstąpić wymagać będzie od Ciebie, żebyś przelał dla niego ostatnią kroplę krwi". Oświadcza mu się, że na jego ciele zostanie wypalona pieczęć masońska. W końcu kandydat składa przysięgę, nie wyjawia sekretów, znaków, dotknięć, nauk i zwyczajów masońskich.

Wtedy zdejmuje mu się opaskę z oczu i widzi się znowu między swoimi braćmi uzbrojonymi w obnażone szpady wymierzone w jego pierś. Wielebny mówi mu:,,Nie bój się wcale szpad, które są zwrócone przeciwko Tobie. One grożą tylko wiarołomcom. Jeśli Ty będziesz wierny masonerii, te szpady będą Cię broniły. Jeśli pewnego dnia jednak zdradzisz ją, w żadnym miejscu na ziemii nie znajdziesz schronienia przed tą bronią". Na koniec opasa się go fartuszkiem z białej skóry i wręcza mu się parę damskich rękawiczek, które winien wręczyć tej, którą najbardziej poważa. Inicjacja w ten sposób jest skończona. Profan w ten sposób zostaję uczniem.  

Patrz też: Masoni geneza Różokrzyżowcy