Lucyferiańskie państwo w czasach Rewolucji Francuskiej

Lucyferiańskie państwo w czasach Rewolucji Francuskiej

Kiedyś John Lennon wypromował wielki hit Imagine, w którym zachwycał się światem bez religii, w którym rzekomo ludzie dzielą się światłem i panuje jedno wielkie braterstwo. Religia to podobno opium dla mas, z której nie wynika nic dobrego. Rozmawiając dziś z ateistą powie nam to samo, że z religia kojarzą mu się krucjaty, a przede wszystkim średniowieczne myślenie, gdzie brak miejsca dla postępu i tolerancji. W historii było wiele takich eksperymentów, gdzie starano się walczyć z chrześcijaństwem.

Wielka Rewolucja Francuska głosiła hasła: wolność, równość, braterstwo, albo śmierć. Francja stała się wzorem dla świata by wyplenić przede wszystkim dotychczasowe wartości jakimi kierował się świat związane z moralnością i duchowością. Antychrześcijańskie oblicze rewolucji francuskiej objawiało się na dwa sposoby poprzez politykę prowadzoną przeciwko katolikom oraz duchowieństwu, a także poprzez niszczenie symboli religijnych. Kierowali się przy tym hasłami ateisty Woltera, który głosił, że trzeba wymazać tę niegodziwość, czyli chrześcijaństwo.

Pierwszym krokiem do tego była konfiskata majątku należącego do Kościoła w 1789 r. Następnie rok później zapadła decyzja o tym, że należy znieść wszystkie zakony. W 1791 r, wprowadzono zakaz noszenia przez księży sutann. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych praw w tym okresie było uchwalone przez jakobinów prawo podejrzanych. Polegało ono na tym, że można było stracić o głowę osoby, które żywiły sympatię do arystokracji. Związane to było również z Mszami Świętymi, które w tym czasie były odprawiane w mieszkaniach prywatnych przez niezaprzysiężonych księży, którzy nie złożyli przysięgi na wierność konstytucji kleru. Konstytucja ta była powodem dla którego zaczęto wprowadzać coraz więcej dekretów, która miała na celu zlikwidować duchowieństwo i kościół. W 1792 r. zadekredytowano deportacje do kolonii wszystkich duchownych, którzy odmówili zaprzysiężenia. W 1793 r. nowe prawo pozwalało na skazanie niezaprzysiężonych księży na karę śmierci. Taka sama kara odnosiła się do osób, które po kryjomu udzielały schronienia duchownym.

Rewolucjoniści starali się bardzo, aby ich naród całkiem zapomniał o chrześcijaństwie. Postanowili, więc ku temu celowi wprowadzić nowy republikański kalendarz. Początkiem nowej ery miało być odtąd data proklamowania republiki we Francji – 22.09.1792 r. Zniesiono Dzień Święty (niedzielę) oraz wszystkie pozostałe święta chrześcijańskie. Zamiast siedmiodniowego tygodnia wprowadzono dziesięciodniowe dekady, które miały za cel zamazanie odrębności niedzieli. 

W szkołach niestety nie nauczają całej prawdy o rewolucji francuskiej. W samej Francji przez wiele lat starano się ukryć prawdziwą historię wielkiej rewolucji, która była bardzo krwawa. Z przeciwnikami rewolucji rozprawiano się bardzo brutalnie. W książce W. Caroll: Gilotyna i krzyż możemy przeczytać wiele szokujących fragmentów odnośnie tego jak Francuzi wzajemnie się mordowali: Atakujący motłoch zabijał i okaleczał wszystkich, którzy służyli królowi […] Wyrzucali ciała przez okna, nadziewali głowy na piki, rabowali komnaty, rozbijali meble i kradli kosztowności i ozdoby, darli papiery i rozrzucali je po podłogach. Zbiegów, którzy próbowali uciekać, dopadali i zarzynali ich pod drzewami obok fontann.

Dowódcy wojska więzili arystokratów i członków rodziny królewskiej. W więzieniu La Force została osadzona księżniczka de Lamballe. W książce Gilotyna i krzyż czytamy: Księżniczkę de Lamballe wprowadzono do wypełnionej sali zwłokami. Kazano jej zaprzysiąść nienawiść do króla i królowej. Odmówiła, więc zakłuto ją pikami, rozsieczono mieczami i obcięto jej głowę. Następnie jak opowiada Stanley Loomis, jeszcze bijące serce wypruto z jej ciała i pożarto; odcięto ramiona i nogi, załadowano je do armaty i wystrzelono. Okropieństw, jakich dopuszczono się na wypatroszonym korpusie, opisać nie sposób.

Wielkim symbolem walki z Rewolucją Francuską i jej ideałami było powstanie zorganizowane, które wybuchło 10.03.1793 r. w departamencie Wandea i zostało zorganizowane przez zwolenników monarchii i oddanych chrześcijan. Powstanie krwawo stłumiono. Ze zwolennikami króla obchodzono się bardzo brutalnie. W książce R. Secher pod tytułem Ludobójstwo francusko – francuskie czytamy: Pacyfikatorzy gwałcili kobiety na ołtarzach kościołów i rozrywali bagnetem dzieci […] W Anders posunięto się nawet do ściągania z ofiar skóry i szycia z niej spodni.

Warto przypomnieć sobie, że zanim rewolucja obaliła monarchię kierowano się zasadą, że władza należy od Boga. Monarcha powinien dbać o swoich obywateli i stosować takie prawo, które jest zgodne z dekalogiem. Ludzie dotychczas znali swoje miejsce we wszechświecie i sens swojego życia na Ziemi łączyli głównie z wiarą. Epoka oświecenia zaburzyła im tą równowagę. Krytyka biblijna przeprowadzona na wielką skalę łączyła się z tym, że wzrastał ateizm. Władcy i politycy nie musieli się już odtąd kierować dekalogiem, czy jakąkolwiek etyką. Lichwiarze, którzy wyzyskiwali ludzi i byli pogardzani przez społeczeństwo w epoce Oświecenia zyskali na znaczeniu. Wcześniej ludzie odnosili się do nich z pogardą, a lichwiarze mieszkali na obrzeżach miastach. Ich pozycja społeczna była równa profesji kata. Epoka oświecenia przyczyniła się do utworzenia nowego typu człowieka. Inżynieria społeczna miała człowieka wyzwolić spod wszelkich praw, które nakładała monarchia i dekalog, a tak naprawdę uczyniła z niego jeszcze większego niewolnika. Nowo utworzony człowiek miał przede wszystkim się nie wychylać i być uległy wobec nowo nadawanych praw, które już nie posiadały żadnej etyki moralnej i duchowej w swojej treści.

Współczesny świat niewiele odbiega od tego za czasów rewolucji francuskiej. Gazety i media w TV w coraz większej ilości próbują nam narzucić swój pogląd, że wiara w Boga jest nie do przyjęcia. Walka z kościołem nadal trwa, tylko jest prowadzona w innej formie. Ludzie przez brak wartości duchowych stali się niewolnikami, których jedynym sensem życia jest pogoń za zaspokajaniem swoich materialnych potrzeb. Unia Europejska niedawno próbowała nam narzucić przyjęcie uchodźców do Polski. Wiele krajów europejskich przyjęło muzułmanów i dziś przez to mają zakłóconą swoją tożsamość narodową. Bardzo aktywnie rozwija się ekumenizm, który dąży do połączenia wszystkich religii, aby miały wspólny jeden fundament. Ten sam cel mają masoni. Oni również wierzą, ze wszystkie religie można połączyć i każda z nich zawiera pierwiastek prawdy. Dla nich Boga nie powinno się nazywać Bogiem, tylko Wielkim Architektem. Przykład rewolucji francuskiej tylko potwierdził fakt, że bez Boga i przestrzegania dekalogu nie może istnieć żadna harmonia i piękny świat. Powinniśmy obecnie uważać na tego typu hasła. Chrystus zapowiadał, że nim ponownie powróci będą głosić pokój i bezpieczeństwo. Według jednego z proroctw biblijnych w pewnym momencie historii ma zostać utworzony Nowy Porządek Świata z jednym ustrojem religijnym, państwowym i ekonomicznym, a kiedy to się stanie prawdziwi chrześcijanie będą prześladowani, gdyż nie będą chcieli dopasować się do nowej religii i staną się wrogami. Historia lubi się powtarzać. Przeciwnicy rewolucji byli brutalnie mordowani i więzieni.

Na koniec warto wspomnieć ciekawostkę, że podobno Rewolucja Francuska została zapowiedziana w Biblii: A, gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana (Ap.11:7-8).

Rewolucje Francuską symbolizuje antyklerykalna Bestia z Czeluści. Francja w owym czasie nazywana jest duchową Sodomą ze względu na XVIII wieczny libertynizm zaś Egiptem ze względu na panujący tam ateizm, a także miejscem, gdzie krzyżowano Pana mordując jego naśladowców