Polowanie na duchy

Polowanie na duchy 

Termin ,,polowanie na duchy" dotyczy badań zjawisk takich jak: duchy, zjawy i poltergeisty. Często pozornie nadnaturalne zjawiska można wyjaśnić w sposób naturalny; jako grę światła i cienia, halucynacje, rzadkie zjawiska atmosferyczne, zmiany geologiczne, oddziaływania elektromagnetyczne czy odłosy wydawane przez zwierzęta. 

Zestaw wytycznych dotyczących sposobów badania tego rodzaju zjawisk został opracowany przez Towarzystwo Badań Zjawisk Paranormalnych, którego członkowie interesowali się samoistnym poruszaniem się przedmiotów, odgłosami i zapachami o nie dającym się wyjaśnić pochodzeniu, zjawami, tajemniczymi światami i cieniami, dotknięciami i popchnięciami niewidzialnych istot, nagłym odczuwaniem gorąca lub zimna, a także pojawieniem się u uczestników seansów lęku lub strachu z powodu czyjejś domniemanej obecności. Możliwe do przyjęcia naturalne przyczyny tych zjawisk mogły być natury mechanicznej (np. wibracje wytwarzane przez urządzenia, refleksy świetlne itp.) lub ludzkiej (podświadome lub świadome efekty wywoływane przez ludzi). Dane zjawisko uważa się za pranormalne, jeśli po dokładnych i szczegółowych oględzinach przedstawiciele świata naukowego wykluczą wszelkie możliwe naturalne jego przyczyny. 

Do głównych technik badawczych należy opis, wykrywanie oraz eksperymentowanie z zaobserwowanymi zjawiskami. Obserwacja polega na porównywaniu ze sobą relacji naocznych świadków oraz zaangażowanych bezpośrednio mediów - których wartość jest różnie oceniana przez badaczy - oraz badaniu ich wzajemnej zgodności. Do technik wykrywania należą takie procedury jak zabezpieczanie pomieszczeń i przedmiotów przed zakłóceniami z zewnątrz, instalowanie elektrycznych urządzeń kontrolnych, posypywanie podłogi mąką, cukrem lub piaskiem w celu wykrycia śladów stóp itp. 

W wydanej w 1940 r. książce The Most Haunted House in England zgromadzono materiały z badań prowadzonych przez Harrego Prince'a, który, starając się wykryć obecność duchów, jako jeden z pierwszych korzystał z nowoczesnej technologii; stalowej taśmy mierniczej, aparatów fotograficznych, zdalnie sterowanych kamer filmowych, przyborów do zdejmowania odcisków palców, teleskopów oraz przenośnych telefonów. 

Pomimo stosowania najnowszych zdobyczy techniki oraz przedsiębrania wszelkich możliwych środków ostrożności przez badaczy zajmujących się tropieniem duchów, uzyskiwane przez nich wyniki, są zdaniem krytyków, wciąż mało wiarygodne, naukowcy zaś mają nadal znikome pojęcie na temat natury i prawidłowości związanych z nawiedzaniem przez duchy. 

Patrz też: poltergeist seans spirytystyczny tabliczka ouija fotografie duchów

 

Telefony od zmarłych

Telefony od zmarłych 

Na polu badań kontaktu ze zmarłymi zjawisko telefonów z tamtego świata - wykonywanych zwykle przez zmarłą osobę pozostajacą za życia w bliskich stosunkach z odbiorcą - występuje dosyć często. W takich przypadkach telefon może dzwonić zarówno głucho i niezwykle, jak i całkiem normalnie. Połączenie jest zwykle słabej jakości, a głos często zanika, mimo to jest rozpoznawalny. W wielu przypadkach rozmowa zostaje niespodziewanie przerwana, kiedy duch nagle odłoży słuchawkę lub połączenie zostanie przerwane. 

W przypadku gdy osoba odbierająca telefon, uświadamia sobie, że po drugiej stronie znajduję się zmarły, jest czasem nazbyt zdumiona, by cokolwiek odpowiedzieć, dlatego zdarza się, że rozmowa właściwie się kończy, zanim się zacznie. Tymczasem w przypadku gdy osoba odbierająca telefon nie wie, że rozmawia ze zmarłym, rozmowa może trwać tyle, ile zwyczajna rozmowa telefoniczna. W większości przypadków tego rodzaju telefony zdarzają się w dniu śmierci osoby dzwoniącej, chociaż istnieją także doniesienia o podobnych rozmowach, które miały miejsce kilka lat po jej śmierci. 

Zazwyczaj wszysto wskazuje na to, że telefony te mają jakiś ściśle określony powód, taki jak chęć pożegnania się, ostrzeżenia przed grożącym niebezpieczeństwem lub przekazania ważnej informacji (np. na temat ostatniej woli zmarłego). Czasami zdarzają się one podczas obchodów rodzinnych, rocznic, urodzin itp. Istnieje także kilka relacji mówiących o ludziach, którzy zamówili rozmowę telefoniczną, przeprowadzili ją w całkowicie normalny sposób, po czym dowiedzieli się, że ich rozmówca nie żył już w momencie rozmowy.

Hipotezy wyjaśnienia tego zjawiska 

Starając się wyjaśnić to zjawisko, wysuwano teorie, zgodnie z którymi duch zmarłej osoby potrafi w jakiś sposób oddziaływać na system połączeń telefonicznych i za ich pośrednictwem przekazywać wiadomości. Inne wyjaśnienie odwołuje się do koncepcji psychokinezy, czyli zdolności do psychicznego oddziaływania na materię nieożywioną, w tym wypadku podświadomego projektowania nieświadomych życzeń na telefon. Sceptycy oczywiście wykluczają realność tego zjawiska, traktując je jako całkowitą fantazję. Nawet parapsycholodzy rzadko podchodzą do niego poważnie. Na początku naszego wieku badacze pracowali nad skonstruowaniem zarówno telegrafu, jak i radio umożliwiającego odebranie wiadomości od zmarłych. Thomas Edison na przykład, którego ojciec był spirytystą, próbował skonstruować telefon, dzięki któremu żywi i umarli mogliby porozumiewać się ze sobą. 

 

Cuda religijne - okiem nauki

Od wieków cuda religijne wykorzystywane są do wzmocnienia wiary wyznawców wielu religii. Mimo wielkiego postępu nauki, wciąż istnieją na świecie rzeczy, których nauka wyjaśnić nie potrafi. Właśnie takie zjawiska ludzie zwykli nazywać cudami i najczęściej traktują je jako dowód ingerencji sił nadprzyrodzonych, czy Boga. 

Do najbardziej znanych współczesnych cudów należą z pewnością Objawienia Matki Bożej. Najsłynniejsze z objawień miało miejsce w 1858 roku, kiedy Matka Boża ukazała się 14 letniej Bernadette Soubirousis z Lourdes. Według relacji Matka Boża wyglądała jak dziewczyna w jej wieku, spowita w nieskazitelnie białą szatę. Świetlista postać kazała dziewczynce umyć twarz w strumieniu, jednak w pobliżu nie było żadnej wody. Dziewczynka zaczeła więc rozgrzebywać ziemię dłońmi i wkrótce spomiędzy kamieni wypłynął strumień. Maryja Dziewica miała też powiedzieć dziewczynce, że w miejscu ,,cudu" powinna zostać wzniesiona kaplica. 

Drugie najsłynniejsze Objawienie Matki Bożej wydarzyło się w Fatimie w 1917 roku. Troje dzieci zauważyło nad polem - świetlistą kobiecą postać zawieszoną w powietrzu. Zjawa powiedziała im, że przybywa z nieba i że będzie się pojawiała trzynastego dnia każdego miesiąca. W październiku na miejscu cudu zjawiło się około 70 tysięcy osób. Wiele z nich potwierdziło potem, że widziało Objawienie na własne oczy. 

Jednym z rzekomych cudów, który długo nie znajdował wytłumaczenia, była zagadka ampułki z krwią świętego Januarego, przechowywanej w Neapolu. Według strażników relikwi, krew znajduje się w ampułce od 600 lat. Ampułka jest co roku eksponowana przez kapłanów podczas uroczystej mszy, a następnie przekazywana z rąk do rąk wśród wszystkich zgromadzonych. Na początku jej zawartość ma postać ciemnobrązowego żelu, jednak mniej więcej po godzinie obrzędu zamienia się w czerwoną ciecz, przypominającą świeżą krew. W 1902 roku ampułka została zbadana przez naukowców. Okazało się, że rzeczywiście w niej znajduje się krew, ale zmieszna jest z jakąś inną substancją, która dawała owy efekt. Cud okazał się zwykłym kłamstwem. 

Z naukowego punktu widzenia jeśli ktoś bardzo chce uwierzyć, że właśnie widział cud, albo jeśli przeżył silny wstrząs emocjonalny, jego rozum może zacząć szwankować. Czy jednak zaburzenia percepcji i wynikająca z nich błędna ocena sytuacji przez jedną osobę może wywołać podobne stany u innych ? Jeżeli są podatni na sugestię odpowiedź brzmi twierdząco. Tym bardziej jeśli wszyscy głęboko wierzą, że cuda się zdarzają. Na tej podstawie badacze doszli do wniosku, że pierwotną przyczyną rzekomych cudów są po prostu złudzenia optyczne. 

Spotykane w wielu regionach świata cudowne figury tzw. płaczącej Madonny w wielu przypadkach okazały się zwykłymi oszustwami. We wnętrzu posągów umieszcza się bowiem pompy, które do porowatego materiału zasysają krew, często autentyczną. Następnie w odpowiednich miejscach, najczęściej pod oczami, zdrapuje się wierzchnią, nieprzepuszczalną warstwę emalii, dzięki czemu w odpowiednich warunkach z nasyconego cieczą posągu wypływają krwawe łzy. 

W 1951r. ekshumikowano ciało jednego z trójki dzieci, którym 34 lata wcześniej w Fatimie objawiła się Matka Boża. Ku zdumieniu osób obecnych przy ekshumacji, ciało było doskonale zachowane, zupełnie jakby została zabalsamowana. Zjawisko samoistnej mumifikacji zwłok, chociaż niezwykle rzadkie, zostało jednak naukowo potwierdzone. Na mechanizm tego procesu naprowadził uczonych owocowy zapach dobywający się ze zwłok. Wiadomo, że religijni fanatycy często żyli bardzo skromnie i wręcz się głodzili, w związku z czym byli prawie pozbawieni tkanki tłuszczowej. Bakterie zaś najpierw rozkładają właśnie tłuszcz, a dopiero potem białka. Bakterie zaczynają zwykle od wnętrza ciała i przemieszczają się stopniowo na zewnątrz. Jeżeli jednak ktoś za życia był niedożywiony, bakterie nie znajdują odpowiedniej ilości pożywki i wiele z nich szybko ginie. W tym samym czasie skóra wysycha i twardnieje, a zatem pozostałe przy życiu bakterie nie mogą się już przez nią przebić. 

                                   

      Płaczące figury to często oszustwa                Zdjęcie z ekshumacji zwłok

Patrz też: Królowa Niebios

Moc hipnozy

Historia hipnozy

Najwcześniejsze zapisy na temat hipnozy pochodzą ze starożytnego Egiptu i Grecji. W obu tych kulturach antycznych używano hipnozy do wywoływania snów, które następnie interprertowano, aby pomóc ludziom uporać się z problemami w życiu realnym. Stany transowe są także elementem wielu praktyk szamańskich, voodoo i yogicznych. Ojcem współczesnego renesansu hipnozy był austriacki lekarz Franz Mesmer (1733 - 1815), który wprowadzał pacjentów w trans, przesuwając dłońmi po ich ciele. Sam termin hipnoza wymyślił brytyjski optometra James Braid na bazie greckiego słowa hypnos (sen). W naszym stuleciu największy wpływ na techniki hipnozy wywarł dr Milton H. Erickson (1901-1980), który był innowatorem i mistrzem metody ,,hipnozy pośredniej", polegającej na wprowadzeniu badanego w trans za pośrednictwem delikatnych sugestii, powtarzanych podczas pozornie niezobowiązującej rozmowy. 

Hipnoza i zdolności paranormalne

Jedną z trudnych do wyjaśnienia cech transu hipnotycznego jest fakt, że niektórzy poddani mu ludzie przejawiają zdolności telepatyczne i dar postrzegania pozazmysłowego. Podczas badań osoby zahipnotyzowane potrafiły grać w karty z zasłoniętymi oczami, a ponad to odgadywać nie tylko karty trzymane przez innych graczy, lecz nawet te, które leżały na stole figurą do dołu. Inni badani mimo zasłoniętych oczu byli w stanie trzymać gazetę trzymaną przez osobę, która znajdowała się w przeciwległym kącie pokoju. 

Hipnoza i jej zastosowanie 

Hipnoza wywołuje stan transu - poczucia głębokiego relaksu, które przypomina na wpół świadomy stan umysłu, tuż przed zapadnięciem w sen. Materiał doświadczalny wskazuje, że trans hipnotyczny jest prawdziwym stanem odmiennej świadomości któremu towarzyszy zmiana cyrkulacji krwi i aktywności elektrycznej mózgu. Gdy badani są już w stanie transu, dobry hipnotyzer potrafi sięgnąć do ich umysłu i za pośrednictwem właściwie dobranych sformułowań i wypowiedzi wyzwolić rozmaite, pozytywne z terapeutycznego punktu widzenia, zmiany w ich życiu. W stanie hipnozy ludzie są zdolni do zupełnie niespodziewanych wyczynów, takich jak: wizualizacja zaczarowanych królestw lub prowadzenie wyobrażonych rozmów z postaciami znanymi z historii lub mitologii. Można w nich wywołać też stan upojenia alkoholowego, mimo, że w rzeczywistości nie spożywali żadnego trunku. Hipnoza wykazuje swą skuteczność przy pokonywaniu lęków, w walce z nadwagą, przy rzucaniu nałogów, a nawet polepszenia jakości życia erotycznego. 

Regresja hipnotyczna

Regresja hipnotyczna - jako termin psychoanalityczny ,,regresja" odnosi się tradycyjnie albo do mechanizmu obronnego (kiedy na przykład dana osoba dorosła ,,cofa się" pod wpływem silnego stresu do dziecięcych wzorów zachowaa stosowanych w chwili zagrożenia), albo do procesu cofania się w czasie przez pacjenta pod kontrolą terapeuty w celu uwolnienia się od wypartych przykrych wspomnień z przeszłości. W tym drugim przypadki zakłada się,że przyczyną aktualnych problemów są dawne urazy i że przypomnienie ich sobie oraz uporanie się się z nimi pozwoli pacjentowi uwolnić się od nękających go symptomów natury psychologicznej. Czasami regresji tego rodzaju dokonuje się za pomocą hipnozy. 

Ta sama główna idea leży u podstaw współczesnej terapii przeszłego życia umożliwiającej pacjentowi dostęp do wspomnień z poprzednich żywotów, uzyskiwany często z pomocą hipnozy. Związek hipnozy z przeszłymi żywotami notuje się już co najmniej od czasów Allana Kardeca, założyciela francuskiego nurtu spirytyzmu. Aby uzyskać wspomnienia z poprzedniego życia, nie zawsze jednak trzeba stosować hipnozę, zdarza się bowiem i tak, że pojawiają się one spontanicznie w marzeniach sennych, a nawet na jawie. 

Czytaj więcej: Regresja hipnotyczna

Fotografie duchów

Fotografie duchów, przedstawiające dommniemane wizerunki duchów zmarłych, budziły kontrowersje już od momentu ich pierwszego pojawienia się w 1861 roku. Interpretowano jako wynik działania refleksów świetlnych, uszkodzeń powstałych na kliszy lub podczas wywoływania i nie uważano za przekonywujące dowody na istnienie życia po śmierci. 

Za pierwszego fotografa duchów uważany jest William Mumler, grawer-jubiler z Bostonu. W 1861r. na wywoływanej przez niego płytce fotograficznej, na której utrwalił się swój autoportret pojawił się także wizerunek ducha. Odkrycie Mumlera zdobyło wielką sławę w okresie, kiedy spirytyzm oraz kontakty z duchami stawały się coraz bardziej popularne. W rezultacie wiele osób próbowało udowodnić istnienie życia po śmierci, starając się uchwycić na fotografii wizerunki duchów, które pojawiały się zazwyczaj powyżej lub obok portretu fotografowanej żywej osoby. Najsłynniejszym przykładem fotografii przedstawiającej ducha, uznanej za prawdziwą przez naukowców, jest zdjęcie tak zwanej Brązowej Damy z Raynhamm Hall. 

 

Fotografowanie duchów jest nadal praktykowane, chociaż w zupełnie innym celu, przez badaczy zajmujących się nawiedzonymi przez duchy domami, którym czasami udaje się utrwalić na zdjęciu smugi świetlne niewiadomego pochodzenia lub tajemnicze białe kształty.

 

 

Barwy i podświadomość

Wszystko, cokolwiek posiada kształt, obdarzone jest barwą. Jeśli biały promień światła słonecznego przepuścimy przez pryzmat, otrzymamy rozszczepienie się pierwotnej białości na siedem różnych, zwanych pod imieniem widma słonecznego. Dokładna analiza naukowa dowiodła, że każda z tych barw posiada odrębną miarę wibracyjną. Podstawą barw jest więc liczba. 

Barwy                                                        ilość drgnień na sekundę 
Czerwony                                                   477
Pomaranczowa                                            506
Żółta                                                         535
Zielona                                                      577 
Niebieska                                                   622
Indygo                                                      648
Fioletowa                                                  709              

Siedem barw pryzmatycznych widma słonecznego odpowiada siedmiu tonom gamy muzycznej, mocą jednakowej ilości drgnień. W życie nasze od urodzenia wplata się mało uświadamiany, lecz potężny wpływ barw. Są one pierwszym wrażeniem wzrokowym, odbijającym się w sposób niezatarty na kształtującej się świadomości. Psychologiczny i fizjologiczny wpływ barwy czerwonej jest szeroko znany: podnieca, budzi instynkty pierwotne - pragnienie walki, nieszczenia, upojenia się własną siłą, Błękit nieba utożsamiany był za siedlisko bogów i tajemniczych sił natury. Kolor niebieski działa uspokajająco na nerwy,  łagodzi wzburzone myśli i uczucia, sprowadza, spokojny, głęboki sen. Barwą błękitną leczy się wiele chorób nerwowych i zaburzeń psychicznych. Kolor żółty pobudza działalność kory mózgowej. Na Wschodzie nosi on nazwę barwy mądrości, jest kolorem szat Buddy i mnichów buddyjskich. Kolor żółty posiada również - złoto. Najbardziej 
poszukiwany z metali. Stąd od wieków wpływ tej barwy podnieca działalność systemu nerwowego, szybszą czyni pracę myśli. Złoto uważane było za klucz do szczęścia, sam widoj jego lub właściwej mu barwy, radował i zwiastował lepszą przyszłość. Zielony to kolor roślinności, kolor naszej planety. Psychofizjologiczna reakcja na ten kolor to uczucie harmonii, dostatku, wesela, jedności ze wszystkim co żyję. Jest to ulubiona barwa Islamistów. Każdy z nas ma swój ulubiony kolor, który daję nam największą dozę radości estetycznej. 

Samo słowo ,,kolor" pochodzi od łacińskiego słowa ,,celare" co znaczy chować, ukrywać. A, więc kolor to coś, co ukrywa treść istotną rzeczy. 

Barwa szara łączy się z beznadziejnością, szarością jesiennych dni, ze strugami deszczu. Czerń wywołuję zawsze poczucie smutku, wyrzeczenia się, śmierci. Zespoliła się w naszym wyobrażeniu z żałobą i czarną magią, z żałobą. Biel jest ,,altruistyczna" i wszechogarniająca. Odbija wszystkie uderzające o nią promienie, zawiera wszystkie istniejące kolory, które z niej powstają i do niej wracają. To pojęcie jedności, bezosobowości, jedności, niepodzielności i całości. Dlatego była ona barwą poświęconych Bogu ofiar, westalek, kapłanów. 

Pokój, w którym się gotuję, czy też kuchnia, nie powinny mieć ścian barwionych na pomarańczowo lub czerwono. Sprawia to wrażenie niemożliwego gorąca i podnieca. Duży ciemny i mroczny pokój należy rozjaśnić i rozgrzać barwą jasnoczerwoną lub żółtą. Pokoik mały i ciepły powinien być utrzymany w tonie różowym, niebieskim i seledynowym. Należy unikać barw wchłaniających promienie słoneczne - czerwonego i brązowego.

Gama barw powinna wejśc w nasze mieszkanie, ubranie, otoczenie, kształtując dowolnie nastroje i stany psychiczne.  



Święte rany

Od setek lat w literaturze religijnnej i medycznej spotykamy opisy osób, u których samoczynnie pojawiały się rany podobne do tych ran Chrystusowych. Niektóre z tych osób były głęboko wierzące, innym zaś doznania religijnne były całkiem obce. Czy są one dowodem łaski Bożej ? 

  • Cloretta  Robertson - nie była była katoliczką, była pierwszą znaną stygmatyczkom rasy czarnej. Trzy tygodnie przed Wielkanocą 1972 roku Cloretta oglądała film opowiadający historie Ukrzyżowania. Kilka dni później z jej dłoni zaczęła płynąć krew. Badało jej wiele różnych lekarzy w tym psychiatrzy, którzy stwierdzili, że jest zdrowa i nie jest to żadna forma samookalecznia. Zjawisko występowało codziennie po kilka minut aż do Wielkiego Postu, kiedy krwawienie ustało na zawsze. 
  • Giorgio Bongiovanni - rany wystąpiły u niego po wizycie w kaplicy fatimskiej w  Fatimie. Jak u większości stygmatyków, u Bongiovanniego pojawiło się pięć wciąż odnawialnych ran, uważanych za znamiona ,,Męki Pańskiej". Po pewnym czasie wystąpiła u niego rana na czole w kształcie krzyża. Z czasem Bongiovanniemu zaczeła objawiać się Matka Boska. Warto zwrócić uwagę, że poglady i przesłania od niego dla świata są bardzo związane z naukami ruchu Nev Age aniżeli z poglądami zawartymi w Biblii. Bongiovanni jest zagorzałym zwolennikiem reikarnacji. 

Badacze z różnych dziedzin nauki zauważyli, że stygmaty często dotykają osób prostych, wręcz analfabetów. W Polsce jeden z najbardziej znanych stygmatyczek była Katarzyna Szymon ze Śląska. Była medium. W czasie transu potrafiła mówić w nieznanych jej językach. Przemawiały przez nią różne istoty. Przedstawiały się jako Pan Jezus, Matka Boża. W jej domu dochodziło do materializacji hostii, która  lewitowała dopóki Katarzyna jej nie przyjęła. Ludzie całowali rany Katarzyny, dochodziło do wielu uzdrowień. 

Ciekawe jest to, że stygmaty mają wiele cech opętań demonicznych. W Biblii nie ma ani jednego przykładu, by Bóg naznaczał w ten sposób swoich naśladowców. Warto zwrócić uwagę, że często przy otrzymaniu stygmatów ukazuję się Matka Boska. W Biblii nie ma ani jednego zdania dla uznania jej świętości, czy mocy. Maria w świetle Biblii nie jest równa Bogu to zwykła kobieta, najwspanialszy wzór kobiety i kochającej matki. Wszelkie opisy jej świętości powstały na poza biblijnych przekazach. 

 ,,Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru".

 

Film o Katarzynie Szymon polskiej stygmatyczce, której świętości nie uznał kościół katolicki pomimo licznych dowodów 

 

Czytaj też : http://www.archiwum-tajemnic.pl/parapsychologia/46-stygmaty.html

 

 

 

 

Szósty zmysł

Zjawisko ESP (Extra Sensory Perception) polega na pozyskiwaniu informacji w sposób niezależny od pozostałych 5 zmysłów. Postrzeganie pozazmysłowe zwane także ,,szóstym zmysłem", jest terminem używanym dla określenia zjawisk takich jak :

  • telepatia
  • jasnowidzenie
  • prekognicja (zdolność do dokładnego przewidywania zdarzeń przyszłych)

Fakt, że zjawisko ESP wykracza poza znane nam prawa natury, skłania niektórych naukowców do uznania uch za przypadek lub wręcz do całkowitego zaprzeczenia ich realności.  Materiał dowodowy sugeruję, że 50 procent ludzi doświadczyło czegoś, co można znać za pewną formę postrzegania pozazmysłowego. Istnieje grupa badaczy, która twierdzi, że ESP jest jedną z wrodzonych zdolności, która zanika w miarę rozwoju technologicznego. Rupert Sheldrake utrzymuję, że nasz mózg może się dostroić do nieznanych źródeł informacji i czerpać z nich informację do woli. 

 

Stygmaty

Najbardziej spektakularnym i dramatycznym znakiem męki Chrystusa, pojawiającym się co jakiś czas od wczesnego średniowiecza po współczesność są stygmaty - ślady ran Chrystusa na rękach, stopach i boku ,,sługi Bożego". Historia zna wiele przypadków osób, których ciała rzekomo pokrywały się ranami identycznymi z ranami na ciele Chrystusa. 

Pierwszym autentycznym przypadkiem tej szczególnej manifestacji jest, jak się wydaję, stygmatyzacja świętego Franciszka z Asyżu we wrześniu 1224 roku. Imbert- Gourbiere, autor książki La Stigmatisation z 1894 roku, podaje w swym dziele, że wśród 300 znanych przypadków stygmatyzacji 280 dotyczy kobiet, a tylko 41 mężczyzn. Najwięcej stygmatyków spotyka się we Włoszech, są jednak przypadki we Francji, Hiszpanii, w Holandii i Stanach Zjednoczonych. Według klinicznych opisów typowy stygmatyk to samotna kobieta, katoliczka, zakonnica przejawiająca gorliwą pobożność w młodości, często poddająca się krańcowym formom umartwiania. Przed pojawieniem się stygmatów zwykle cierpi na ciężkie fizyczne i psychiczne dolegliwości, które czynią z niej inwalidkę przez długi czas przykutą do łóżka. Prawie we wszystkich przypadkach stygmatycy doświadczają transów, wizji i stanów uniesienia na tle rozpamiętywania męki Chrystusa. Stygmatyzacji towarzyszą silne bóle w miejscach pojawienia się ran. 

U jednej z najbardziej znanych współczesnych stygmatyczek Teresy Neumann krwawiące rany odnawiały się regularnie każdego piątku przez 30 lat. Kiedy miała 20 lat była świadkiem pożaru w sąsiednim gospodarstwie. Przeżyła szok, który wywołał u niej ślepotę i paraliż. Pojawienie się stygmatów tłumaczono jako przejaw histerii wywołanej tym przeżyciem. 

Stygmatycy zazwyczaj krwawią z dłoni, tymczasem wiemy, że niemożliwe jest ukrzyżowanie kogokolwiek przez wbicie gwoździ w dłonie. Nie wystarczyłoby to do utrzymania ciężaru całego ciała. Gwoździe były wbijane w nadgarstki. Na tej podstawie można zaryzykować twierdzenie, że rany stygmatyków stanowią jedynie naśladownictwo ikonografii religijnej, w której Chrystusa tradycyjnie przedstawia się przybitego do krzyża za pomocą gwoździ wbitych w dłonie. Dodatkowo przemawia za tym fakt, że zjawisko stygmatów nie było znane dopóki w kościołach nie zaczęły się pojawiać właśnie takie wyobrażenia ukrzyżowania. 

 

Teresa Neumann