Przenikliwe spojrzenie

Przenikliwe spojrzenie 

Spokojnie przechadzasz się ulicą, kiedy nagle doznajesz nieodpartego wrażenia, że czyjeś intensywne spojrzenie niemal wypala Ci plecy. Odwracasz się zaniepokojony i rzeczywiście napotykasz wzrok człowieka stojącego za tobą. Każdy chyba znalazł się kiedyś w podobnej sytuacji. Jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że takie nieistotne z pozoru sytuacje, może być dowodem na to, że posiadamy pewne zdolności paranormalne, których istnienia nie jesteśmy świadomi. 

W kontrowersyjnym bestsellerze: ,,Siedem eksperymentów, które mogą zmienić świat" biolog Rupert Sheldrake proponuje samodzielne przeprowadzenie doświadczeń, za pomocą których można zbadać właśnie owo przeczucie, jak również kilka innych zachowań ludzkich, nie dających się wyjaśnić konwencjonalnymi sposobami. Stosując metody zaczerpnięte z dziedzień jak: fizyka, biologia i chemia Sheldrake zmusza nas do wyrobienia sobie zupełnie nowego poglądu na otaczający nas świat. 

Namacalne wręcz ,,odczuwanie" czyjegoś spojrzenia po raz pierwszy opisano w literaturze naukowej w 1898 roku. E. B. Tichener, psycholog z Uniwersytetu Cornell, opublikował wówczas artykuł w magazynie Science. W jego pracy czytamy: ,,Pewien odsetek studentów wyraża przekonanie, że potrafią wyczuć, kiedy obserwuje ich osoba stojąca za nimi. Część z nich natomiast uważa, że wpatrując się uporczywie w plecy jakieś osoby, są w stanie sprawić, by odwróciła się pod wpływem ich spojrzenia".

W wyniku doświadczenia ustalono, że badani potrafią odczuć czyjś wzrok w mniej więcej połowie przypadków. Odsetek trafień był więc zbliżony do wartości dyktowanej ślepym losem. Jednak w sytuacjach, gdy osoby badane stwierdzały absolutną pewność, że są obserwowane, trafność odpowiedzi wzrastała niemal do 70%, czego nie da się uznać za wynik przypadkowy. 

Sheldrake uważa, że niektórzy mają specjalne predyspozycje do osiągania wysokich rezultatów w teście obserwacyjnym. Szczególnymi uzdolnieniami często odznaczają się osoby dotknięte łagodnymi formami paranoi, lecz łatwo również u nich o chorobliwy stosunek do samego eksperymentu. Ponadto znakomitymi podmiotami doświadczenia bywają adepci sztuk walki. 

Rupert Sheldrake w swej kontrowersyjnej książce nakreśla bardzo prostą procedurę eksperymentalną, za pomocą której każdy z nas może sprawdzić, czy posiada jakieś wyjątkowe zdolności. Jeżeli nie uda się przy pierwszej próbie nie należy się zniechęcać. 

Do pierwszego doświadczenia potrzebny jest: kawałek kartki, ołówek, zegarek ze stoperem i moneta. Najpierw należy zdecydować, kto będzie obserwującym, a kto obserwowanym. Później można zamienić się rolami. Osoba pełniąca rolę patrzącego powinna powtarzać próby co 20 sekund i w przypadkowej sekwencji. Dla zapewnienia przypadkowości potrzebna jest właśnie moneta; kiedy wypadnie orzeł, obserwujący powinien skupić wzrok na badanym, gdy zaś wypadnie reszka - nie patrzeć na niego. Pojedyńcze uderzenie ołówka w blat stołu sygnalizuje rozpoczęcie próby. Pod koniec każdego 20 sekundowego okresu należy ponownie rzucić monetą. Seria nie powinna obejmować więcej niż 40 prób. Podczas doświadczenia należy prowadzić proste notatki, zapisując trafienia na +, a chybienia za pomocą minusa. 

Wiara w siłę spojrzenia jest wspólnym elementem wielu kultur. W szczególnym wymiarze dotyczy to Indii. W kraju tym, nieliczni pielgrzymi udają się do świątobliwych kobiet i mężczyzn, aby Ci obdarzyli ich błogosławionym darem ,,darshanu", czyli w dosłownym tłumaczeniu ,,spojrzenia". Nie tak odległe są czasy, gdy osoby o ,,demonicznym" spojrzeniu były palone na stosie. Na Zachodzie pozostałości tego rodzaju wierzeń przetrwały w języku potocznym ze zwrotem: ,,mam Cię na oku" związany jest bowiem cały szereg ukrytych znaczeń od ,,uważam, by nic Ci się nie stało", po groźno brzmiące: ,,popamiętasz jeśli wejdziesz mi w drogę".