Przepowiednie matki Shipton

Przepowiednie matki Shipton

Matka Shipton (Ursula Sontheil) urodziła się w 1488 roku, w jaskini przy rzece Nidd w północnym Yorkshire, w Anglii. Nieopodal znajdowała się starożytna studnia, posiadająca ponoć mistyczne moce.Kobieta, która przyszła opiekować się jej 15 letnią matką, Agatą, mówiła o zapachu siarki i wielkim huku błyskawicy, kiedy dziecko przyszło na świat. Dziecko urodziło się ogromne i zdeformowane. Niektórzy sądzili, że jej ojcem był diabeł. Matka porzuciła ją w wieku dwóch lat i przypuszczalnie na resztę życia wstąpiła do klasztoru. 

Matka Shipton od dzieciństwa wykazywała prorocze i psychiczne zdolności. Wielu obawiało się jej samej oraz jej mocy, mocy mistycznych, za pomocą których zawsze pomagała ludziom. Swe przepowiednie wydarzeń, które nadejdą napisała w formie wierszowanej.

Żyła w czasach Henryka VIII, króla Anglii, przewidziawszy jego zwycięstwo nad Francją w 1513 roku - Bitwę pod Ginegate. Przepowiedziała Rozwiązanie Zakonów. Doprowadziło to do redystrybucji bogactw i ziem będących we władzy klasztorów, do wyłonienia się klasy średniej i utrzymania rodzin szlacheckich.W wieku lat 24 poślubiła stolarza, Tobiego Shiptona. Nie mieli dzieci. W końcu stała się znana jako Matka Shipton - kobieta, która pomogła wielu ludziom. Jej rodzinne miasto to Knaresborough, w Anglii. Jej moc widzenia przyszłości sprawiła, że jest ona dobrze znana nie tylko w tym mieście, ale i w całej Anglii. 

Legenda o niej była przekazywana przez tradycję ustną i niekiedy trochę upiększana. Od roku 1641 ukazało się więcej, niż 50 różnych wydań książek o niej i jej przepowiedniach. Wiele z jej wizji się sprawdziło w ciągu jej własnego życia i w następnych wiekach. Matka Shipton przewidziała Wielki Pożar Londynu w 1666, klęskę hiszpańskiej Armady w 1588 - jak również nadejście nowoczesnej technologii. Przewidziała nawet swoją smierć w 1561 roku. Dziś jej proroctwa nadal wykazują osobliwą dokładność. Zmarła w 1561 roku.

PROROCTWA

A teraz słowo, w nieokrzesanym rymie 
O tym co będzie w czasie przyszłym Do góry nogami wówczas świat się obróci 
I złoto odnalezione w korzeniu drzewa 
Wszyscy synowie Anglii orzący ziemię 
Będą często widziani z Księgą w dłoni 
Biedny będzie teraz wielką mądrość posiadał 
Wielkie domostwa stoją w szerokiej dolinie 
Wszystko dookoła pokryte śniegiem i gradem
Wóz bez konia będzie się poruszał
Katastrofa napełni świat żałością.

Będzie w Londynie, w Primrose Hill 
W centrum wytrzyma biskupa Spojrzenie. 
Dookoła świata myśli ludzkie będą latać 
Szybkie jako mgnienie oka. 
I woda będzie wielkie cuda czynić 
Jak dziwnie. A jednakowoż ziści się.
Przez gigantyczne wzgórza jechać będą dumni ludzie
Żadnego przy nich konia czy osła 
Pod wodą, ludzie będą chodzili
Będą spali, będą nawet gadali
I w powietrzu ludzie będą widziani 
W bieli i czerni, a nawet zieleni 
Wówczas wielki człek przyjdzie i pójdzie 
Albowiem proroctwo ogłasza to tak.
W wodzie, żelazo będzie wówczas pływać 
Tak łatwo jako drewniana łódź 
Złoto będzie widziane w strumieniu i kamieniu 
W krainie, która jest jeszcze nieznana.
I Anglia przyjmie Żyda
Myślisz, że to dziwne, ale to prawda 
Żyda, który raz powstrzymał pogardę
Chrześcijanin wówczas zrodzi się.
Szklane domostwo upadnie
W Anglii. Ale Niestety, niestety 
Wojna będzie podążać za pracą, 
Gdzie zamieszkują Poganin i Turek. 
Te państwa zamknięte będą w najsroższym konflikcie
Usiłując odebrać życie sobie wzajem. 
Kiedy Północ tym sposobem podzieli Południe 
I Orzeł wzrośnie w paszczach Lwów
Wówczas podatek i krew i wojna okrutna 
Zbliży się do każdych skromnych drzwi.
Po trzykroć śliczna, słoneczna Francja 
Wiedziona będzie, by zatańczyć krwawy taniec 
Zanim ludzie będą wolni 
Trzej władcy, tyrani będą widziani.
Będzie trzech władców w sukcesji 
Każdy pochodzi z innej dynastii. 
Wówczas gdy najsroższy konflikt jest skończony
Anglia i Francja staną się jednością.
Brytyjska oliwka następnie się splecie
W małżeństwie z germańską winoroślą. 
Ludzie chodzą pod i nad i przez strumienie
Spełnione będą ich niezwykłe sny.
Za tych niezwykłych dalekich dni 
Kobiety wpadną w szaleństwo, 
Ubrane jako mężczyźni, noszące spodnie 
I ścięte pukle ich włosów 
Będą jeździć okrakiem na mosiężnym grzbiecie 
Jak wiedźmy to robią teraz na kiju od miotły. 

I ryczące potwory z człekiem na szczycie 
Wydają się zjadać niedojrzałe plony
I ludzie będą latali, jako ptaki to czynią
I zdradzą konia i pług.
Będzie znak, widoczny dla wszystkich 
Bądź pewny, że tak bez wątpienia się stanie.
Wówczas miłość zemrze i małżeństwa się skończą 
I narody zanikają, mniej dzieci 
I żony będą pieścić koty i psy 
I ludzie żyją tak samo jako i świnie.
W tysiąc dziewięćset dwudziestym szóstym
Pobudowane domostwa podpalone słomą i patykami
Wówczas zaplanowane będą potężne wojny 
I ogień oraz miecz rozmiecie ziemię.
Kiedy obrazy jakoby żywe będą się poruszać swobodnymi ruchy 
Kiedy łodzie jako ryby pływać będą po morskim dnie, 
Kiedy ludzie jako ptaki będą przeszukiwać niebo 
Wówczas połowa świata zemrze, głęboko unurzana we krwi.
Dla tych, co żyją w tym stuleciu
W bojaźni i drżeniu to się dokona. 
Uciekają w góry i do nor, 
By zapaść się w las i dzikie bagniska.
Burze się wściekną i oceany zaryczą 
Kiedy Gabriel stoi na morzu i brzegu morskim
I kiedy dmie w swój niezwykły róg 
Stare światy mrą, a nowe się rodzą.
Ognisty smok przetnie niebo 
Sześciokroć nim ta ziemia zginie 
Ludzkość zadrży i przestraszy się
Sześciu heroldów w tym proroctwie.
Przez siedem dni i siedem nocy 
Człek będzie oglądał ten imponujący widok. 
Pływy podniosą się ponad swój poziom, 
By kąsać brzegi i wtedy 
Góry poczną ryczeć 
I trzęsienia ziemi rozedrą równinę do brzegu.
I zalewające wody, w pośpiechu
Zaleją ziemię z takim hałasem, 
Że ludzkość skuli się w zabłoconym bagnisku 
I warczy o swoich bliźnich.
On obnaża swe kły, walczy i zabija
I sekretne jedzenie w sekretnych wzgórzach
I okropny w swym strachu, on kłamie (leży)
By zabić maruderów, złodziei i szpiegów.
Człek ucieka w przerażeniu przed powodziami
I zabija i gwałci i leży we krwi
I krew przelana rękoma ludzkości 
Ubroczy gorzkością wiele ziem. 
I kiedy odszedł ogon smoka, 
Człek zapomina i uśmiecha się i kontynuuje

Swoje starania - za późno, za późno,
Dla ludzkości, co zasłużyła na fatalny los.
Jego fałszywy uśmiech - jego podrobiona wielkość, 
Będzie służyć Bogom, poruszy ich gniew. 
I odeślą oni Smoka z powrotem, 
By rozpalił niebo - jego ogon trzaska 
O ziemię i ziemię rozrywa 
I człek ucieknie, Król, Pan i niewolnik.
Ale zwolna zmuszeni są oni przenieść się
Aby szukać malejącej strugi wody
I ludzie pomrą z pragnienia nim
Oceany podniosą się i wstąpią na brzegi.
I krainy pękną i rozerwą się na nowo 
Myślisz, że to dziwne. To się ziści.
W pewnej wielce odległej krainie 
Kilku ludzi - och taka mała grupka
Będzie zmuszona opuścić swe solidne wzgórze
I rozejść się po ziemi, tych kilku się liczy (?)
Kto przeżyje to (
nieczytelne) i wówczas 
Rodzaj ludzki zacznie się znów.
Ale nie na ziemi już tam
Ale na dnach oceanu, surowych, suchych i nagich 
Nie wszystka dusza na Ziemi umrze 
Kiedy ogon Smoka będzie zamiatał wokół.
Nie wszelka kraina na ziemi zatonie 
Ale te będą tarzać się w smrodzie i odorze
Zgniłych ciał zwierząt i ludzi 
Roślinności zetlałej na ziemi.
Ale ziemia, która ukaże się z morza 
Będzie sucha, czysta, miękka i wolna 
Od brudu ludzkości i dlatego zostanie
Źródłem nowej dynastii człeka.
I tych, którzy zawsze żyli w strachu, 
Przed smoczym ogonem od wielu lat
Lecz czas wymazuje pamięć 
Myślisz, że to dziwne. Ale tak będzie.
I nim rasa zostanie odbudowana
Srebrny wąż będzie widoczny
I wypluje ludzi nieznanego rodzaju
By zmieszać z ziemią teraz
Zimno swym gorącem i ci ludzie będą w stanie
Oświecić umysły przyszłego człeka. 
Zmieszać i pokazać im jako 
Żyć i kochać i jakim sposobem obdarzać
Dzieci jasnowidzeniem 
Rzecz naturalna, więc żeby mogli 
Wzrosnąć pełni wdzięku, pokorni, a kiedy to zrobią
Złoty Wiek pocznie się na nowo. 
Ogon smoka jest jeno znakiem 
Upadku ludzkości i schyłku człeka. 

I zanim to proroctwo się wypełni
Będę spalona przy palu, pogodzona
Moje ciało osmalone, a moja dusza uwolniona 
Myślisz, że głoszę bluźnierstwo 
Jesteś w błędzie. Te rzeczy przyszły do mnie, 
To proroctwo się ziści.
Wiem, że idę - wiem, że jestem wolna 
Wiem, że to się wydarzy. 
Ukryto to - ponieważ tak będzie 
Odnalezione przez późniejszą dynastię 
Mleczna panna, ładne dziewczę 
Kopnie ten kamień przechodząc
I pięć pokoleń ona wychowa
Nim jedno męskie dziecię nauczy się czytać.
Tak więc jest to trzymane z roku na rok 
Aż żelazny potwór drżący strach
Pożre pergamin, słowa i pióro i atrament 
I ludzkość ma dany czas, aby pomyśleć.
I tylko wówczas, gdy tak się stanie
Ludzkość przeczyta to proroctwo 
Ale jeden człek osładza truciznę drugiego
Zasię nie spalę się na próżno.

Znaki będą widoczne dla wszystkich do przeczytania
Kiedy człek będzie czynić najohydniejsze rzeczy
Człek zniszczy milsze istnienia
Traktując je jak swe żony
I plugawa zbrodnia i brutalny czyn 
Kiedy człek będzie myślał tylko o chciwości. 
I człek będzie szedł jak gdyby śpiąc 
On nie patrzy - nieledwie zerka
I żelaźni ludzie, stworzą ogon 
I żelazny wózek a także powóz.
Królowie będą czynić fałszywe obietnice 
I gadają tylko dla samego gadania
I narody planują przerażającą wojnę 
Jakiej nigdy wcześniej nie widziano 
I podatki w górę, a żywienie w dół
I narody wiecznie niezadowolone.
Jeszcze większy znak będzie widać
Kiedy człek zbliża się do ostatniego stulecia
Trzy śpiące góry robią wdech
I wymiotują błotem i lodem i śmiercią. 
I trzęsienia ziemi połykają miasto za miastem, 
W krainach jeszcze mi nieznanych.
I jeden chrześcijanin walczy z innym
I narody wzdychają, choć nic nie robią
I żółci ludzie zyskują wielką moc 
Od potężnego niedźwiedzia, z którym się sprzymierzyli.

Ci potężni tyrani nie zdołają 
Oni nie zdołają podzielić świata na dwoje. 
Ale od ich czynów niebezpieczeństwo się zrodziło
Febra - pozostawiając wielu martwych. 
I fizyka nie znajdzie żadnego lekarstwa
Na to, jest gorsza niż trąd. 
Och, wiele znaków widocznych dla wszystkich
Prawdą tego prawdziwego proroctwa.