Historia się powtarza

Historia się powtarza 

Cień przyszłej wojny ciąży coraz bardziej nad narodami. Niestety, na pytanie czy i kiedy będzie wojna, nikt odpowiedzieć nie może. Wprawdzie spirytyści, jasnowidze i przeróżni wróżbici są zdania, że mogą udzielić odpowiedzi na to pytanie, lecz doświadczenie uczy nas, że trzeba być bardzo ostrożnym w przyjmowaniu za dobrą monetę ich proroctw. 

Czy rozpoczęcie działań wojennych występuje cyklicznie w historii i można znaleźć w tym jakąś prawidłowość, czy rządzi tu wyłącznie ślepy przypadek ? 

Kemmerich pewien okultysta i astrolog wysunął teorię, że w historii istnieją pewne: ,,mutacje", przemiany, które zwykle nagle i bez widocznych przyczyn po sobie następują. Według niego ,,wszystkie wielkie i doniosłe wydarzenia są nieodwołalnie naprzód wyznaczone", a więc przyszłość można w ogólnych zarysach wyczytać z przeszłych wypadków. W roku 1912 r., w okresie nagłębszego pokoju przepowiadał on rozpadnięcie się monarchi austriacko - węgierskiej, powstanie Polski i rewolucję rosyjską. W roku 1921 r., a więc na dwa lata przed pierwszym wystąpieniem Hitlera wydaje on broszurkę Oblicze historii i przyszłość Niemiec. Dzieli on tam świat na 8 okręgów i twierdzi, że jeśli w obrębie jednego takiego okręgu 2 odpowiadające sobie wydarzenia A i B następują po sobie w terminie np. 300 lat, to po dalszych 300 latach zjawi się trzecie wydarzenie C wynikające z podłoża wspólnego wypadkom A i B. Z rewolucji czeskiej w 1318 r. i 1618 r. można było z całą  dokładnością wnioskować o rewolucji w 1918 r. Obok tego wewnętrznego paralelizmu istnieje jeszcze, według niego pararelizm wewnętrzny: Jeśli zbiegną się one razem lub gdy te same wydarzenia miały miejsce w dwóch sąsiednich okręgach ludnościowych, powtarzanie tych wypadków jest zupełnie pewne

Ze zdobycie Bizancjum 1203 r., 1204 r. i 1261 r., można było więc obliczyć zdobycie Paryża 600 lat później, w 1814 r., 1815 r., i 1871 r., przy analogicznych okolicznościach. Oczywiście jest to tylko teoria i można jej wiele zarzucić.