Szeol

Szeol to najczęstsze określenie biblijnej Otchłani czyli świata zmarłych. Wyraz "szeol" występuje w Biblii hebrajskiej 66 razy, Septuaginta tłumaczy go zazwyczaj przez ha[i]des. Obok tego terminu jako synonim 6 razy występuje abaddon = "Zagłada". W paraleliźmie zaś do Szeolu występują jako jego synonimy: "grób, dół, jama" lub "śmierć", odpowiednio ilustrując jakby lokalizację lub też stan. 

Hebrajczycy postrzegali zaświaty jako przypominającą grecki Hades krainę, w której cienie umarłych wiodą żywot będący bladym odbiciem ich dawnego życia na ziemi. Podobnie jak Grecy ze swoją koncepcją Hadesu - w przeciwieństwie do chrześcijańskiej wizji zaświatów - Hebrajczycy uważali, że po śmierci zarówno sprawiedliwych jak i niesprawiedliwych czeka ten sam los. Sądzili, że kara i nagroda spotyka człowieka jeszcze za życia. 

Starożytni Hebrajczycy, tak jak przedstawiciele innych tradycyjnych społeczności świata, wyobrażali sobie, że wszechświat składa się z trzech poziomów : nieba, ziemi i świata podziemnego. Niebo było zarezerwowane dla Boga i aniołów; w świecie środkowym mieszkali ludzie; duchy umarłych zaś przebywały pod ziemią w Szeolu. Podobnie jak w innych kulturach hebrajska koncepcja, zgodnie z którą zmarli znajdują się pod powierzchnią ziemi, nawiązywał do zwyczaju grzebania zwłok, a Szeol przypominający mezopotamski świat podziemny, nie był niczym więcej niż mroczną otchłanią. 

CZYŚCIEC

Oficjalna katolicka koncepcja czyśćca pojawiła się po raz pierwszy dopiero w liście napisanym przez papieża w 1253r., dogmat zaś o istnieniu czyśćca ogłosił sobór trydencki, który wydał przy tym następujące oświadczenie : ..Ogień czyśćcowy oczyszcza duszę pobożnych, poddane tymczasowej karze, tak by mogły wejść do krainy wieczności, do której nic co nieczyste, wstąpić nie może". Idea czyśćca, który z tego punktu widzenia jest rodzajem otchłani, pozwalała wyjaśnić także takie kwestie, jak los dzieci zmarłych wkrótce po urodzeniu - nie ochrzczone dzieci trafiały do nieba po krótkim pobycie w czyśćcu - oraz istnienie duchów, które postrzegano jako dusze poddawane oczyszczeniu. Kościół katolicki zaakceptował roztropnie także ideę głoszącą, iż modlitwy oraz inne pobożne czyny żywych mogą pomóc zmarłym i skrócić ich pobyt w czyśćcu.