Kopalnie króla Salomona

Kopalnie króla Salomona

Król Salomon rozpoczął panowanie około 970 roku p.n.e. Po ojcu Dawidzie odziedziczył silne państwo, które za ich życia stanęło u szczytu potęgi, korzystając z chwilowej słabości Asyrii i Egiptu. Izraelici kontrolowali ważny teren, przez który przechodziły główne szlaki handlowej starożytności. Złoto, srebro i drogie kamienie napływały tu strumieniami z wysp Morza Śródziemnego, Anatolii, Babilonu i tajemniczej krainy Ofir. 

Z samego tylko Ofiru, król Dawid pod koniec swojego panowania sprowadził na budowę świątyni 3000 talentów złota. 3000 talentów to około 114 ton złota. Salomon odziedziczył to wszystko po ojcu. Jemu także przywieziono z Ofir 420 talentów złota, to jest około 16 ton złota. 

Złoto była na dworze Salomona tyle, że król kazał z niego wykłuć 500 ciężkich tarcz o łącznej wadze 2 ton dla ozdoby. Także kielichy i narzędzia pałacowe były ze złota. Biblia mówi, że w pałacu ,,nie nie było ze srebra, gdyż srebro w czasach Salomona za nic było uważane". 

Trybut, jaki napływał co roku od okolicznych władców do skarbca Salomona wynosił 666 talentów złota, czyli około 25 ton. Do tego trzeba dodać opłaty pobierane od kupców podróżujących przez Palestynę oraz daniny od okolicznych władców. Na przykład Hiram, król Tyru wręczył mu 120 talentów złota, czyli 4560 kg. Tyle samo otrzymał Salomon od królowej Saby.

Nowe odkrycia archeologiczne kwestionują negowanie bogactwa Salomona. W Egipcie odnaleziono wiele naczyń ze złota używanych przez faraonów do jedzenia i picia. 

Dary i daniny, które otrzymywał Salomon stanowiły tylko część jego dochodów. Skąd pochodziła reszta jego bogactwa ? W tajemniczej krainie Ofir znajowały się słynne złotonośne kopalnie Salomona. Kraj ten jest wspominany w wielu miejscach w Biblii. 

Lokalizacja krainy Ofir nastręczyła współczesnym badaczom wiele trudności. Jedni brali pod uwagę Indie, Cejlon, Hiszpanię, a nawet Amerykę, z której Fenicjanie mieliby już na 2500 lat przed Kolumbem przywozić do Palestyny indiańskie złoto ! Inni podejrzewali, że chodzi o południową Afrykę, gdzie do dziś istnieją kopalnie, które mogłyby dostarczyć złota, jakie przywieziono z Ofir. 

Poszukiwania amatorów i profesjonalistów długo nie przynosiły rezultatów, zaś narastająca w XIX wieku wśród uczonych krytyka biblijna spowodowała, że relacje o złocie Salomona odłożono w poczet legend. Pewne nadzieje na rozwiązanie zagadki przyniósł dopiero rok 1932. Na zaproszenie Ibn Sauda, króla Arabii Saudyjskiej, na Półwysep Saudyjski udał się amerykański inżynier górnictwa Karl Twichell. Miał zbadać tamtejsze zasoby mineralne. Twichell dokonał sensacyjnego odkrycia. Między Mekką a Medyną natrafił na rozległe pozostałości po starożytnej kopalni złota, która rozciągała się na kilkunastu kilometrach kwadratowych. Amerykański inżynier znalazł tam prawie milion ton odpadków po procesie oczyszczania złota. Po zapoznaniu się z terenem kopalń Twichell napisał, że najwcześniejszą ich esploatację można datować na czasy Salomona. 

W latach 1934 - 1954 na terenach bliskich odnalezionej kopalnii odkryto dalsze 55 kopalń z czasów starożytnych, wciąż zawierających pokaźną ilość złota. Zdaniem wielu współczesnych archeologów okolice Złotej Kolebki są jedynym miejscem na Bliskim Wschodzie, które mogłoby produkować tak wielkie ilości złota, o jakich wspomina Biblia. Lokalizacja kraju Ofir i jego licznych kopalń na terenie Mahd adh Dhahab sprawia, że legendarne bogactwa Salomona przestają być mitem.