Glasolalia

Glasolalia

Pośród darów Ducha Świętego danych Kościołowi wymieniany jest również dar mówienia językami oraz jego wykładanie. W Słowie Bożym jest wyraźnie napisane: Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha dar mowę mądrości (...). Inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków. Chrześcijańskie wspólnoty charyzmatyczne uważają, że dar mówienia językami jest dopełnieniem i wyraźnym znakiem tego, że ktoś doznał tak zwanego "chrztu Duchem Świętym". Jeśli ktoś nie posiada takiego daru to jest to odbierane, że osoba taka nie posiada bliskiej harmonii z Bogiem. 

Mówieniu językami we wspólnotach charyzmatycznych często towarzyszy bardzo dziwne zachowanie. Podczas nabożeństw ludzie masowo wybuchają sardonicznym śmiechem i w drgawkach tarzają się po podłodze. Niektórzy wiją się jak węże, inni zachowują się jak kurczaki, szczekają jak psy czy ryczą jak lwy. Badaniem tego zjawiska zainteresował się Andrew B. Newberg (ur. 1966 r.) z Uniwersytetu w Pensylwanii. Według niego do skutecznego wykorzystania praktyk glasoslalii konieczna jest medytacja. Po niej z głębin ludzkich myśli tworzą się pozornie niezrozumiałe komunikaty. Newberg uważa, że zjawisko glasoslali jest mową człowieka do Boga, a nie na odwrót. 

Ekstaza jest bardzo istotna w glasoslalii. Lingwista William J. Samarim uważa, że mówienie językami w rzeczywistości składa się z łańcucha sylab, tworzonych i przejętych ze wszystkich tych, które zna mówca. Brzmienie sylab oddziałuje swoim rytmem i melodią na umysł mówcy. Mówienie językami z pewnością można porównać do odmawiania mantr. 

Mantra według specjalistów nazywa się metryczną częścią hymnu wedyjskiego, która obejmuje kilka sylab. W większości przypadków chodzi o połączenie sylab, z których każda ma jakieś istotne znaczenie. Ludzie uważają odmawianie mantry za pewne zawiadomienie nieba. Wierzą, że w danej chwili przemawiają językiem Buddy. 

Według pewnych informacji glasoslalii używają także zwolennicy pogaństwa, szamanizmu, voodoo, hinduscy guru i fakirzy. Bardzo interesujące jest to, że osoby, które rzekomo mają dar języków często podczas ich wymawiania zdradzają symptomy opętania, szczególnie gdy duchowym manifestacjom towarzyszą konwulsję, drgawki, krzyki, nieskoordynowane ruchy, czy naśladowanie zwierząt. 

Wymawianie w kółko tej samej frazy w rezultacie usypia umysł. Taka sytuacja powoduje, że następuje obniżenie krytycznych procesów myślowych wywołując tak zwane odmienne stany świadomości. W tym czasie umysł staje się podatny na demoniczny wpływ. 

W wielu kościołach charyzmatycznych "dar języków" udzielany jest poprzez nałożenie rąk. Ciekawe jest podobieństwo stosowania tej praktyki u hinduskich guru, czy spirytystów. Bhagwan Sree Rajneesh potrafił ruchem ręki wzbudzić w naśladowcach niekontrolowane wybuchy śmiechu i drgawki. Wiele osób, które wstępują do charyzmatycznych ruchów chrześcijańskich nie wie, że tego typu metody są zaczerpnięte z religii wschodnich, a oferowane techniki medytacyjne są tak naprawdę praktykami mającymi swe korzenie w okultyzmie. 

W Biblii są odnotowane trzy przypadki mówienia językami. Pierwszy zdarzył się wśród stu dwudziestu naśladowców Jezusa, zebranych w Jerozolimie podczas święta Pięćdziesiątnicy: A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu. I powstał nagle z nieba szum. jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch podawał. Każdy słyszał ich mówiących w swoim języku. I zdumieli się, i dziwili mówiąc: Jakże więc to jest, że  słyszymy każdy z nas swój własny język, którym urodziliśmy się. Osoby te otrzymały dar języków po to by mogli głosić ewangelię poza granicami swojego kraju. 

Obecnie osoby, które mówią językami przede wszystkim nie rozumieją tego co mówią. Dzieje Apostolskie nigdzie nie sugerują, że mówienie językami było czymś w rodzaju ekstatycznych, niezrozumiałych wypowiedzi. Podczas zesłania Ducha Świętego w czasie Pięćdziesiątnicy nawróciło się trzy tysiące ludzi. Zebrane tam tłumy nie nawróciłyby się, gdyby słyszały niezrozumiałe dźwięki. 

Drugi przypadek opisania zesłania daru mówienia językami miało miejsce trzy i pół roku później po święcie Pięćdziesiątnicy. Grono nieobrzezanych osób otrzymało dar mówienia językami po wysłuchaniu kazania apostoła Piotra. Trzeci przypadek miał miejsce prawie dwadzieścia pięć lat po Pięćdziesiątnicy, gdy apostoł Paweł przemawiał w Efezie do pewnej grupy ludzi. Włożył tam na nich ręce, a oni także otrzymali dar mówienia językami. 

Według Pisma Świętego znakiem społeczności z Chrystusem nie jest dar języków, lecz posłuszeństwo wobec Bożych przykazań (1J5:3), a znakiem obecności Ducha Świętego w naszym życiu są Jego owoce (Ga 4:22-23). Chrystus ostrzegał, że wielu spośród tych, którzy posługują się darami zostanie odrzuconych ze względu na to, że odrzucili Prawo Boże (Mt 7:22-23). 

Szatan w dzisiejszych czasach coraz częściej podrabia dar mówienia językami. Jest to niezaprzeczalny dowód na to, że taki dar  również pochodzić od Boga. Dar mówienia językami może posłużyć Duchowi Świętemu za instrument modlitwy orędowniczej w intencjach, o których sami nie mamy pojęcia, na co wskazują słowa: duch mój modli się, ale rozum mój tego nie przyswaja (1 Kor.14:14). Taka modlitwa może oddać nie tylko uczucia, pragnienia, czy prośby, których człowiek sam nie potrafi wyrazić.