,,Oko za oko, ząb za ząb" - prawo w Starym Testamencie

,,Oko za oko, ząb za ząb" - prawo w Starym Testamencie 

Wydawać by się mogło, że obraz Boga przedstawiony w ST zupełnie nie pasuje do nauk objawionych przez Jezusa Chrystusa. Prawo ustanowione przez Stwórcę było bardzo surowe.

Dla przykładu czytamy, że a synom izraelskim powiedź tak: Każdy, kto przeklina swego Boga, poniesie karę za swój grzech. Kto bluźni imieniu Pana, poniesie śmierć. Ukamienuje go cały zbór; zarówno obcy przybysz, jak i krajowiec za bluźnierstwo imieniu Pana poniesie śmierć. Przede wszystkim warto zaznaczyć fakt, że Izraelici namacalnie doświadczyli na sobie Bożego miłosierdzia. Dzięki łasce Bożej wyszli z Egiptu. Część Izraelitów nie doceniała dowodów Bożej miłości. Bóg był najwyższym Prawodawcom dla Izraelitów. Jeśli ktoś bluźnił przeciwko Stwórcy to podważał najwyższy autorytet. Takie przestępstwo karano śmiercią. Izraelici, którzy wyszli z niewoli egipskiej zrobili to dobrowolnie. Mojżesz przedstawił im zasady jakie będą ich obowiązywać. Zawierając przymierze z Bogiem powinni jako naród wybrany przede wszystkim respektować Jego prawa. Służenie Bogu nie było jednak wymuszone. Jozue rzekł do Izraelitów: Gdy jednak wam się nie podobało służyć Jahwe, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie rzeki, czy też bóstwom Amorytów. W okresie sędziów, były takie osoby, które opuszczały Izrael i emigrowały do innych państw. Jeśli ktoś decydował się na przebywanie w obrębie państwa izraelskiego to jest oczywiste, że powinien liczyć się z konsekwencjami z karnymi sankcjami.

W Starym Testamencie możemy odnaleźć kilka historii, które bulwersują z powodu wymierzonej kary przez Boga. Jedną z nich jest historia Nadaba i Abihu, dwóch starszych synów najwyższego kapłana Aarona. Zostali oni zabici przez ogień z powodu świętokradczego zachowania w świątyni. Dodać do tego możemy historię Koracha, Datana i Abirama, którzy przyłączyli się w buncie przeciwko Mojżeszowi. Zostali oni pogrzebani żywcem, gdy ziemia rozstąpiła się i pochłonęła ich żywcem. Uzza umarł, bo dotknął Skrzynię Przymierza. We wszystkich tych historiach śmierć ludzi jest przedstawiona jako nadnaturalny wyrok Bożego sądu. Należy przy tym zwrócić uwagę na to, że osoby te doświadczyły nadprzyrodzonego Bożego działania – w czasie wyjścia z Egiptu, na Synaju, w Kanaanie. Wszyscy oni dobrze znali historię, łaskawego Bożego prowadzenia; wszyscy oni znali Boże prawo miłości. Jednak, wbrew temu co widzieli i co znali nadal odwracali się od Boga. Historię Bożej egzekucji wiążą się również tym, że w każdym z tych przypadków w grę wchodziło życie młodej społeczności wierzących. Gdyby postawy szerzone przez te osoby zaczęły się szerzyć, cała społeczność byłaby zagrożona i prawdopodobnie zagubiona. Bunt jest zaraźliwy. Wiele osób powołując się na te fragmenty może odnieść wrażenie, że Bóg wprowadził jeden wielki terror i system przerażających kar, ale czy wymierzania sprawiedliwości zgodnie z obowiązującym prawem można nazwać złem ? Rodzice czasem muszą ukarać swoje dzieci by wyszło im to w przyszłości na dobre.

Wiele osób powołuje się na zapis ,,oko za oko ząb za ząb”. Kwestie tego typu rozstrzygali przede wszystkim starsi miasta, którzy brali pod uwagę stan umysłu oskarżonego, czy był zdrowy, czy chory, czy był pełnoletni, czy niepełnoletni. Brano również pod uwagę bezmiar bólu, który mógł być wywołany podczas popełnienia przestępstwa. Rozstrzygali o tym ludzie, a nie maszyny do wybijania oczu, czy zębów. Zasada ta była dobra w czasach starotestamentowych, gdyż chroniła przed zemstą niewspółmierną do krzywdy – w niektórych kulturach za wybity ząb zabijano.

 Pomija się zapis, w którym Stwórca zarządził, że przychodzień i cudzoziemiec będzie miał takie same prawa jak Izraelita, że nie wolno go uciskać, nie wolno mu robić krzywdy; że odważniki mają mieć należytą wagę; że granicy nie można przesuwać. Istniało też prawo, które stanowiło, że jeżeli spotka się człowieka, który porwał kogoś, aby go sprzedać w niewolę, to należy wymierzyć takiej osobie najwyższy wymiar kary. Chroniono w ten sposób słabe jednostki.

 W Starym Testamencie istniała funkcja sędziów polubownych. Chociaż prawo było bardzo surowe, to jednak skłócone strony spotykały się z nimi i na drodze polubownej próbowały załatwić spór. Jeżeli winowajca okazał skruchę i jego zachowanie było autentyczne, wybaczano mu. Ze Starego Testamentu wynika jasno, że tylko morderstwo popełnione z premedytacją nie było wybaczane.

 Izraelici posiadali własne obyczaje i nie można potwierdzić, że wszelkie ich przepisy i prawa pochodziły od Stwórcy. Dotyczyło to na przykład kwestii rozwodów, gdzie mąż mógł żonie wręczyć list rozwodowy z powodu tego, że przestała mu się podobać. Bóg nie wprowadził również niewolnictwa, ale usankcjonował prawo z nimi związane