Hipoteza, że Jezus nie umarł na krzyżu

Hipoteza, że Jezus nie umarł na krzyżu 

Jezus z Nazaretu zwany Synem Bożym według przekazu biblijnego zbawił ludzkość za cenę własnego życia. Na całym świecie Chrystus znany jest jako założyciel i główna postać chrześcijaństwa. W ostatnim czasie pojawiły się teorie badaczy, którzy uważają, że Jezus nie umarł na krzyżu. 

O tym, że Jezus istniał naprawdę wiemy z wielu źródeł pisemnych, dzieł sztuki czy legend. Historycy w większości zgadzają się, że Jezus naprawdę istniał. Spory odnośnie życia Jezusa pojawiają się jeśli chodzi o jego działalność. Według Biblii Chrystus czynił cuda z woli Bożej. Dzięki swojej nadzwyczajnej mocy potrafił uzdrawiać chorych, rozmnażać jedzenie czy wskrzeszać zmarłych. 

Wszystkie ewangelie są zgodne co do tego, że Jezus został zabity na krzyżu w Jerozolimie w Święto Paschy. Do egzekucji doszło na podstawie rozkazu rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata. Według przekazu zawartego w Piśmie Świętym taką decyzje wymusili na nim Żydzi, którzy wyśmiewali się z Jezusa i z tego, że jest on zapowiedzianym Mesjaszem. 

W książce Jezus nie umarł na krzyżu czeski pisarz Piotr Vokacz piszę: W gruncie rzeczy ukrzyżowanie nie miało na celu zamordowanie Jezusa, ale torturowanie przed śmiercią. Rozpostarte ramiona ukrzyżowanego przybite były do belki, a nogi opierały się o mniejszy kawałek belki. Waga wiszącego ciała utrudniała oddychanie. Ukrzyżowany musiał cały czas unosić swe ciało do góry, aby zmniejszyć napięcie w klatce piersiowej. W końcu nadszedł moment wyczerpania i to był początek końca. Umarł w wyniku uduszenia. Męczarnie te mogły trwać nawet kilka dni. Jednak Chrystus nie cierpiał tak długo, jakby się można tego spodziewać. Od przybicia Jezusa do krzyża, aż do momentu jego śmierci upływa od 3 do 6 godzin - tak sugeruje przekaz biblijny.. Naukowcy uważają, że śmierć w wyniku ukrzyżowania nie może mieć miejsca w tak krótkim czasie. Normalny człowiek potrzebowałby co najmniej 24 godzin by skonać na krzyżu. W przeszłości zdarzało się, że w podobny sposób ludzie umierali na krzyżu nawet 10 dni tak twierdzi Amerykańska Organizacja Mayo Clinic. 

Hipoteza badaczy, że Jezus mógł przeżyć swoje ukrzyżowanie wzbudza wielkie oburzenie. Jak tłumaczą naukowcy przemawia za tym kilka faktów. Ostatecznym potwierdzeniem śmierci Jezusa ma być przebicie jego boku włócznią przez setnika rzymskiego Longina. Czyn ten zakończył życie Chrystusa. Z rany po przebiciu wypłynęła z boku krew i woda. Według lekarzy woda mogła być wydzieliną z jamy brzusznej. Znaczyło by to, że rana zadana przez Longina była jedynie powierzchowna i mogła tym samym być bezpośrednią przyczyną śmierci Jezusa. Według nich Jezus mógł w tym czasie jeszcze żyć, i tylko wydawał się martwy. 

Spekuluje się, że całe ukrzyżowanie mogło być wyreżyserowaną inscenizacją przeprowadzoną przez spiskowców z otoczenia Jezusa. Wszystko dokonane było w tajnej współpracy z jego zwolennikami, którzy uczestniczyli w szeregach wroga. Na korzyść tej hipotezy przemawia kilka różnic w stosunku do innych przypadków ukrzyżowań. Na przykład nie połamano Jezusowi nóg na krzyżu. Była to zazwyczaj rutynowa procedura podczas ukrzyżowań. Złamanie nóg miało na celu uniemożliwienie skazańcowi podnoszenia się w celu zebrania powietrza, co powodowało zator płucny i w konsekwencji uduszenie. 

Kolejna teoria jest związana z postacią Józefa z Arymatei, który był członkiem Sanhendrynu instytucji sądowniczej, która skazała Jezusa na śmierć. Dennis Price autor książki Zagubione lata Jezusa pisze, że Józef był ukrytym uczniem Jezusa. Autor piszę: Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, ale ukrywał się z tym przed Żydami, prosił Piłata o jego ciało. Piłat kazał mu wydać ciało Jezusa. Oczywiste było to, że oficjalnym uczniom Jezusa nie wydano by jego ciała. Podejrzewano także, że snują plany jak wyreżyserować zmartwychwstanie. Józef z Arymatei nie był w gronie podejrzanych. Następnie ciało Jezusa przetransportowano do zupełnie nowego grobowca, który wybudował Józef z Arymatei. Badaczom udało się stwierdzić, że Józef nie miał żadnej rodziny. Zastanawiające jest to dlaczego inwestował w grób. Według innego pisarza Vladimira Liszki: Grób, do którego złożono ciało Jezusa, było wybudowane celowo. Była to taka skrytka, gdzie miał się dokonać największy cud w historii - zmartwychwstanie. Prawo żydowskie zakazywało wierzącym kontaktu z ciałem zmarłego w przeddzień Paschy, jednak nie którzy nie zważali na ten zakaz. Jest to bardzo zastanawiające i według Liszki sugeruje to, że Jezus wcale nie był martwy.

W Koranie czytamy: Uwierzyliśmy, że zabito Jezusa Mesjasza, Syna Marii, posłańca Bożego. Jednak oni go nie zabili, ani nie ukrzyżowali, tylko im się wydawało. 

Ciężko uwierzyć w te wszystkie hipotezy, które mają na celu zasianie ziarna wątpliwości u wierzących odnośnie postaci Jezusa Chrystusa. Przed narodzeniem Jezusa było wielu samozwańców, którzy uważali siebie za przepowiedzianego Mesjasza. Ich imiona jednak zostały zapomniane. Na świecie nawraca się miliony osób, które głoszą swoje świadectwa, że ukazał im się Jezus Chrystus. Podczas śmierci klinicznych wiele osób uważa, że "po drugiej stronie" spotkali Chrystusa. Warto dodać, że Chrystus nie jest zwykłą postacią historyczną od jego narodzin liczona jest nowa era. Okres taki jest zapoczątkowany jedynie przez przełomowe wydarzenie w dziejach. Czy zwykły człowiek mógłby zwieść niemal cały świat ? Wiadomo, że książki odnośnie tajemnego życia Jezusa zawsze wzbudzają zainteresowanie. Niestety przekaz zawarty w owych książkach nie ukazuje żadnej prawdy. Autorom tych książek zależy jedynie na wzbudzeniu jak największej taniej sensacji i dużym zarobku. 

 

Muzułmanka w filmie mówi o tym, że Jezus nie umarł na krzyżu