Wilkołaki

Wiara w to, że ludzie zamieniają się w dzikie zwierzęta, jest tak głęboko zakorzeniona w psychice ludzkiej, że na terenach, gdzie wilki nie występują, rolę bestii spełniają inne drapieżniki. W tropikalnej Afryce wiele miejscowych plemion żyję w strachu przed ,,hienołakami", ,,lwiołakami", czy ,,lampartołakami". Indyjskim odpowiednikiem afrykańskich wierzeń jest kult człowieka tygrysa. 

Wiara w wilkołaki rozpowszechniona była w całej średniowiecznej Europie. Legendy i podania o wilkołakach znano w Skandynawii, Francji, Niemczech, na Sycylii, w Europie Środkowej i Wschodniej, na Balkanach i w Grecji. Sądzi się, że opowieści o wilkołakach pochodzą jeszcze z czasów prehistorycznych, kiedy myśliwi odziewali się w wilcze skóry, wierząc, że dzięki temu uzyskają moc i odwagę groźnego drapieżnika. 

Charakterystycznym motywem legend o wilkołakach jest to, że przemiana dokonuję się w czasie pełnii księżyca. Tradycja ta pochodzi prawdopodobnie jeszcze z czasów prehistorycznych. Ludzie oswajali pierwsze dzikie psy w trakcie wypraw łowieckich. Dostrzegali wtedy, że zwierzęta często wyją do księżyca. 

W mitach z całego świata księżyc, wilki i polowania są ze sobą ściśle związane. W wielu wierzeniach bogini Księżyca jest jednocześnie boginią łówów. W Grecji jeszcze w ubiegłym stuleciu wielu ludzi wierzyło, że pola bitwy nawiedzane są przez wampiry, które pod postacią wilkołaków wysysały krew z umierających żołnierzy. W średniowiecznej Europie powszechna była wiara, że czarownicy potrafią zmieniać się w wilki, kiedy chcą wyrządzić komuś krzywdę. Jeszcze na przełomie wieków XIX i XX na Litwie i Białorusi wierzono, że zmarli mogą powstać z grobu i wrócić do świata żywych jako wilkołaki. 

Znaczny wpływ na powstanie i rozwój legend o wilkołakach mogły mieć przypadki likantropii, czyli tzw. urojonego wilkołactwa. Likantropia jest autentycznym schorzeniem psychicznym. Osoba cierpiąca na tą chorobę roi sobie, że jest wilkiem lub grozi, że w każdej chwili może się w niego zmienić. Cierpiący na nią ludzie mogą szarpać zębami surowe mięso, wyć podczas pełni księżyca, a nawet atakować innych ludzi. Kroniki historyczne pękają w szwach od relacji o wilkołakach. W latach 1520 - 1630 odbyło się, aż 30 tysięcy procesów we Francji dotyczących wilkołaków. Likantropia oraz inne choroby psychiczne były powszechnym problemem społecznym. 

Według podań ludowych świadectwem wilkołactwa były spiczaste uszy, sterczące zęby i szerokie brwi, zbiegające się u nasady nosa. Owłosione dłonie, zakrzywione paznokcie, czy długie palce środkowe świadczyły o możliwości bycia wilkołakiem. 

Europejczycy zawieszali nad drzwiami wianek czosnku by uchronić się przed wilkołakami.