Nauka o powstaniu życia, a wiara w Boga

Oficjalna nauka o powstaniu życia, a wiara w Boga

Nauka do dnia dzisiejszego nie potrafi odpowiedzieć na proste i dziecinne pytania takie jak: Jak to się wszystko zaczęło. Po co tu jesteśmy ? Jaki jest sens życia ? Co się stanie z nami po śmierci ? Jedynie religia udziela nam odpowiedzi na te pytania.

Stephen Hawking w jednej ze swych książek napisał: Brak wiedzy o tym, jak funkcjonuje natura, sprawił, że w dawnych czasach człowiek wymyślił sobie bogów, którzy mieli władać każdym aspektem ludzkiego życia. Według niego jesteśmy tworem kwantowych fluktuacji w bardzo wczesnym Wszechświecie. Ten wielki naukowiec jednak nie umiał odpowiedzieć na pytania takie jak skąd pochodzi grawitacja. Logiczniej jest wierzyć w to, że istnieję Wielki Kreator niż w to, że wszystko wzięło się z niczego. Hawking wymyślił M- teorię (teoria supersymetrycznej grawitacji), która zakłada, że istnieję 10 do 500 różnych wszechświatów, w których działają te same prawa obserwacyjne. Mimo wielu założeń i teorii w dalszym ciągu nie został wyjaśniony sam początek powstania choćby jednego z wszechświatów. Wybitni badacze jak Newton, Kepler, czy Galileusz w swoich publikacjach podkreślali to, że według nich prawa przyrody odzwierciedlają wpływ Stwórcy na świat.

William Kelvin, Max Planck oraz Albert Einstein wierzyli w Boga i w pełni świadomie Jemu właśnie przypisywali autorstwo swoich odkryć. Kelvin (1824 – 1907), fizyk zajmujący się prawami termodynamiki, twórca termometru mówił: Istnieją (…) przytłaczająco poważne dowody, że przyroda wokół nas jest przemyślana i mądrze zaplanowana (…) myśl ateistyczna jest tak irracjonalna, że brak mi słów.

Koncepcja powstania życia bez ingerencji z zewnątrz wydaje się wymagać więcej wiary niż koncepcja istnienia jednego Stwórcy. Ciężko uwierzyć, że proces powstania życia i wszystkiego powstał samoistnie. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny Ernest Boris Chain podkreślił, że laboratoryjna synteza nawet najmniejszej komórki jest po prostu niemożliwa, a wyobrażenie człowieka, że może konkurować z Bogiem jest absurdalne.

 Znany ateista Richard Dawkins w swojej książce ,,Samoluby gen twierdzi, że związki białkopochodne i inne niezbędne do powstania życia tworzyły coś w rodzaju bulionu, ekstraktu zupy, w którym ,,powstała przypadkowo niezwykle ciekawa cząsteczka, która przypadkowo otoczyła się błoną i równie przypadkowo zaczęła wytwarzać identyczne względem siebie struktury, które z kolei tak samo przypadkowo, które z kolei tak samo przypadkowo uformowały się w pierwszy żywy organizm zdolny do odżywiania się i rozmnażania się. Karol Darwin spekulował, że pierwsza żywa istota mogła narodzić się w ,,jakimś ciepłym stawie” z prostych związków chemicznych. Podstawowe elementy komórki to białka i DNA, ale są one od siebie zależne: DNA zawiera przepis na białka, a białka wchodzą w skład enzymów niezbędnych do powielenia DNA. Podstawowym błędem tej tezy jest przede wszystkim to, że architektura komórki nie jest kodowana przez DNA. To znaczy, że geny dostarczają informacji na temat tego, jak układać podstawowe klocki życia takie jak: białka, enzymy, kompleksy cząsteczek. Geny określają części komórek, lecz nie ich ułożenie w wyższy porządek. To oznacza, że każda komórka wywodzi się od komórki macierzystej. Drugim błędem tej teorii jest to, że nawet najprostsza komórka ma skomplikowany system kontrolny napędzający jej cykl życia. Ten system składa się z wielu modularnych podsystemów, które sterują wzrostem i rozmnażaniem komórki. Taki system nie jest kodowany przez DNA, lecz jest dziedziczony po komórce macierzystej.

Współczesna nauka utrzymuje, że człowiek posiada wspólnego przodka i jest nią bardzo znana postać człekokształtnej istoty o imieniu Lucy. Odkryte szczątki rzekomej matki współczesnych ludzi dowiodły, że Lucy należała do stworzeń mających zarówno cechy małpie oraz ludzkie. Stworzenia te odkryto w Afryce i nazwano je południowymi małpami. Nie ma żadnego dowodu na to, że grupa tych stworzeń nauczyła się kiedykolwiek używać narzędzi. Prawdopodobnie stworzenia te kontaktowały się z pierwszymi ludźmi. Z pewnością można uznać, że między homo sapiens, a wcześniejszymi gatunkami człekokształtnych nie ma bezpośredniego związku. Zespół naukowców na stanowisku archeologicznym w Dżabal Irhud odkrył ludzkie szczątki, które dowodzą, że homo sapiens istniał już 300 tysięcy lat temu. Te nowe znalezisko jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu, że wciąż niewiele wiemy o naszych początkach.

Teoria ewolucji Darwina jest tylko hipotezą, na którą nie ma absolutnie żadnych dowodów. Brak jakichkolwiek skamieniałych dowodów na to by poprzeć tą tezę. Warto na marginesie podkreślić, że za całą teorią ewolucji bardzo mocna duchowa idea. Dziadek Karola Darwina – Erasmus Darwin był założycielem masońskiego towarzystwa: Luna Society. Erasmus Darwin napisał książkę: Zoonomia, która była podwaliną teorii ewolucji wysuniętej przez jego wnuka. W swej pracy podkreślał przede wszystkim to, że człowiek może ewoluować, aby w końcu rozwinąć uśpioną w sobie boskość.

Warto przez chwilę przeanalizować zrąb teorii ewolucji, która zakłada, że ptaki wywodzą się od dinozaurów. Prof. Alan Fedducia, autor podręcznika o żywych i skamieniałych ptakach, podał liczne argumenty przeciwko pochodzeniu ptaków od dinozaurów, wskazując między innymi na różnicę w płucach, embrionalnej budowie palców oraz anatomii, która nie pozwalałaby teropodom wznieść się w powietrze. Przednie kończyny tych dinozaurów były tak krótkie, że nie sięgały nawet paszczy, a zatem nie nadawały się na skrzydła. Kolejną przeszkodą w lataniu dla dwunożnych dinozaurów byłby ich ciężki ogon, który służył równoważeniu długiej szyi i ciężkiej głowy, dlatego nawet upierzenie i skrzydła nie pomogłyby im wznieść się w powietrze. Do niedawna jednym z argumentów na rzecz ewolucji dinozaurów w ptaki było to, że tetropady miały trzy palce, tak jak ptaki, ale okazało się, że od najwcześniejszego rozwoju stadium rozwoju palce nie pokrywają się ze sobą, jako, że dinozaury posiadały kciuk, którego ptaki nie mają. W. E. Swinton ornitolog napisał: Nie ma dowodów w postaci skamielin, które pokazywałyby etapy, w jakich miało dojść do niezwykłej przemiany gada w ptaka.

Prof. Goud tak skomentował teorię Darwina: Na danym terenie gatunki nie powstają stopniowo w drodze przekształcenia się ich przodków; wszystkie one pojawiają się nagle, w pełni uformowane.

 Warto dodać, że liczba naukowców, którzy kwestionują teorię Darwin, w ciągu ostatnich lat wzrosła ośmiokrotnie.

Bardzo zagadkowa jest również przeszłość naszej cywilizacji związana z jej rozwojem. Wydaje się być naprawdę śmieszne to, że w szkołach naucza się nas, że człowiek był naprawdę prymitywny, a dopiero dziś osiąga szczyt wiedzy w zakresie technologii. Do dziś nie wiemy jak zbudowano choćby piramidy. Nie umiemy ich odtworzyć nawet przy użyciu najnowszego sprzętu. Skąd starożytne cywilizacje posiadały tak doskonałą wiedzę na temat astronomii również pozostaje tajemnicą.

Najnowsze odkrycia archeologiczne udowadniają, że naszą planetę zamieszkiwały rozmaite gatunki człowieka (homo florensesis, homo naledi, tajemnicza istota z Wyoming). Na świecie istnieje masa wzmianek o odnalezieniu szczątków gigantów, które potwierdzały by jeszcze bardziej biblijne świadectwo. Dlaczego nie są one ujawniane ? W 1846 r. w Waszyngtonie został powołany Instytut Smithsonian. Instytut ten stał się największym centrum badań i magazynem naukowym współpracującym z muzeami oraz placówkami naukowymi zlokalizowanymi w różnych regionach świata między innymi w Panamie, Portoryko oraz nawet przy obszarach podbiegunowych. Co ciekawe Instytut ten mimo, że jest ceniony na całym świecie jest oskarżony o to, że niszczy on wszelkie odkrycia bądź ukrywa, które nie zgadzają się z oficjalnie przyjętą nauką. Niszczone są głównie dowody związane z zaprzeczeniem teorii ewolucji. Zastrzeżone dokumenty z Instytutu Smithsoniana dowodzą, że organizacja ta uczestniczyła w ukrywaniu historycznych dowodów, pokazujących szczątki ludzkich gigantów, w liczbie dziesiątków tysięcy, odkrytych w całej Ameryce. Byli pracownicy tego centrum badawczego wyznali, że zniszczono tam masę dokumentów, które potwierdzały to, że Instytut zniszczył dziesiątki tysięcy szkieletów w wysokości od 183 cm do 366 cm.

W książce Zakazana archeologia autorzy wśród znalezisk dokonanych przez geologów, archeologów i paleontologów opisali dowody na to, że ludzie o współczesnej budowie ciała żyli miliony, a nawet dziesiątki milionów lat w Europie, Azji, Afryce i obu Amerykach. Używali narzędzi, polowali i współegzystowali z małpimi gatunkami pokroju Lucy.

Co rusz na całym świecie odkrywane są dowody na to, że oficjalna nauka jaka jest nam narzucana jako prawda ostateczna jest tak naprawdę jednym wielkim kłamstwem. To nie ważne, że wszystkie starożytne cywilizacje wierzyły w to, że zostaliśmy stworzeni przez Boga, czy bogów. Powinniśmy odrzucić te mity na rzecz tego, że tak naprawdę nasz Wszechświat oraz nasza planeta została stworzona z przypadku. Twierdzenie to brzmi bardzo absurdalnie, to jak wierzyć w to, że mamy światło bez prądu.

Warto zwrócić uwagę, że wpływ na naukę i światopogląd ma masoneria. Wspomnę tylko o tym, że tak cenieni w dzisiejszych czasach psychiatrzy jak Carol Gustav Jung oraz Z. Freud byli członkami tajnego stowarzyszenia. Jung bardzo interesował się ezoteryką i okultyzmem. Swoje diagnozy często stawiał na podstawie kart Tarota. Ludzie z dumą mówią: ja wierzę w naukę nie zdając sobie sprawy z czym ta nauka jest związana.

Niewiele wiemy o początkach naszej planety, o początkach istnienia gatunku ludzkiego, a mimo to w dalszym ciągu to wiara w Stwórcę uznawana jest za ciemnogród. W świetle bajek ewolucjonistów i zwolenników teorii Wielkiego Wybuchu oraz tego jak nauka jest manipulowana wiara w Stwórcę jest jak najbardziej uzasadniona i logiczna.