Edukacja

Nauczanie było jednym z najważnieszych obowiązków ojca w stosunku do syna i początkowo właśnie  ojciec był nauczycielem swojego dziecka. W I w. przed Chrystusem król Aleksander Janneusz zgodnie z Talmudem Jerozolimskim założył szkoły, przeznaczone do kształcenia chłopców. Celem tej edukacji nie było jednak zapoznanie ze statusem społecznym czy zawodem, ale raczej uczenie Tory, połączone z wpajaniem właściwego moralnego zachowania. Obowiązek nauczenia syna zawodu spoczywał bowiem nadal na ojcu. 

Dzieci od 5 roku życia uczyły się czytać Torę. Kiedy miały 10 lat zaczynały studiować. Prawo ustne, komentarze mędrców do różnego rodzaju tekstów biblijnych. Ponieważ były to czasy przed wprowadzeniem samogłosek w języku hebrajskim, uczniowie musieli słuchać uważnie swoich nauczycieli, aby uchwycić właściwą wymowę każdego słowa. 

Szkoły mieściły się często w głównym pomieszczeniu synagogi, gdzie stały drewniane ławki, które łatwo było usunąć, kiedy nie było lekcji. Nauka zaczynała się wcześnie rano i trwała do wieczora z przerwą po południu. Zajęcia były prowadzone każdego dnia tygodnia, łącznie z wiglilią szabatu i w sam szabat. Jeśli w klasie było więcej niż 25 uczniów, nauczycielowi przysługiwał asystent. 

Dziewczęta zwykle nie chodziły do szkoły. Mimo iż uważano, że wielka jest ich przyszła rola w kształceniu własnych dzieci, to jednak pobierały jedynie naukę w domu od matki. 

Nauczyciele podobnie jak inne osoby w służbie społeczeństwa, nie brali pieniędzy za swoją pracę. Rodzice wynagradzali nauczycieli indywiduwalnie, a koszt nauki biednych dzieci pokrywano z funduszy publicznych.